Jerzy Stelmach, Uporczywe upodobanie. Zapiski kolekcjonera

To już druga moja lektura książki Jerzego Stelmacha, „Uporczywe upodobanie. Zapiski kolekcjonera” (Wydawnictwo BOSZ 2013) i już wiem, że nie ostatnia. Książka fascynująca, osobista, refleksyjna, a zarazem przemyślane studium kolekcjonerstwa, w którym uczestnicząc w tym ‚uporczywym upodobaniu‚ można przeglądnąć się jak w zwierciadle, złapać się na podobnych przemyśleniach, uzupełnić własne, czasem się nawet nie zgodzić.

Nie wszystkie fragmenty można odnieść do kolekcjonowania oryginałów komiksowych, gdzie w głównej mierze dominantem jest treść tematu, a nie forma, przez co tego rodzaju kolekcje będą odnosiły się do innych wartości, niż tylko estetyczna (piękno), jak wartość kulturotwórcza.

Podczas lektury, wzorem wpisu o książce Franciszka Starowieyskiego pt. „Przewodnik zacnego kolekcjonera…, wynotowałem trochę subiektywnie wybranych fragmentów tak, by służyły – głównie jako zachęta do sięgnięcia po zgłębienie całej książki. Fragmenty obejmują trzy pierwsze rozdziały, te związane bezpośrednio z kolekcjonerstwem. Poniżej wybrane (za porządkiem podano numery stron).

Jerzy Stelmach, Uporczywe upodobanie. Zapiski kolekcjonera.

Fot. Wydawnictwo BOSZ

***

 11: (…) w sztuce podobnie jak w całej rozbuchanej cywilizacji wszystkiego jest za dużo, więc na coś w końcu trzeba się zdecydować, najpierw po to, by sztukę zacząć kolekcjonować, a później, by o tym kolekcjonowaniu móc coś wreszcie napisać.

15: Kolekcjonerstwo to próba zrealizowania marzenia o posiadaniu własnego świata.

18: Czym jest kolekcjonowanie, jeśli w konsekwencji nie poszukiwaniem „interpretacyjnego szyfru”?

18: Czym jest kolekcjonowanie, jeśli nie próbą określenia własnego kryterium wyboru (…) Kolekcjonowanie oznacza poszukiwanie, (…) poszukiwanie dzieła, (…) poszukiwanie estetyki (…)

19: (…) kolekcjonowanie to przede wszystkim walka z rozproszeniem i nadmiarem.

28: Każdy kolekcjoner ma (…) „szczególnie mu bliskie dzieła” i „swoich malarzy”. Są rzeczy i są ludzie, od których wszystko się zaczyna, jednak nie powinno być takich rzeczy i ludzi, na których kolekcjonerska wędrówka miałaby się ostatecznie zakończyć. (…) kolekcjonowanie jest tak naprawdę próbą zrealizowania marzenia o nieskończoności.

33: (…) z całą mocą chcę raz jeszcze podkreślić, że nasze upodobania winniśmy kształtować, „idąc za rzeczą”, a nie za „twórcą tej rzeczy”. W przeciwnym przypadku będziemy kwalifikować rzecz nie ze względu na jej piękno, estetyczną wartość, szczególność, odrębność, rzadkość, lecz ze względu na możność przypisania jej określonemu artyście.

35: Z biegiem lat zrozumiałem, że znaczenie i siła „prac moich malarzy” polega przede wszystkim na tym, że urzeczywistniają one moje wyobrażenie o sztuce. Dzieła te są stale obecne w moim otoczeniu, żyję pośród nich, mogę je do woli i w każdym czasie oglądać, dotykać lub wedle własnej fantazji przewieszać. Więcej nawet, wierzyć, że zostały stworzone i istnieją wyłącznie dla mnie.

38: Kolekcjonowanie jest ze swej istoty procesem twórczym, dlatego musi przekraczać granice wyznaczone przez hierarchie, kanony czy rankingi. Kolekcjoner musi podjąć próbę dotarcia do niektórych przynajmniej rzeczy i ludzi w oficjalnym porządku sztuki pominiętych. Kolekcjonowanie to przede wszystkim właśnie przekraczanie ustalonych wcześniej granic, porzucenie pokornego myślenia hierarchicznego o sztuce, a co za tym idzie wyjście poza obowiązujący kanon. Trzeba znacznej odwagi, aby w taką samotną „podróż” wyruszyć.

50: (…) nawet najwybitniejsi artyści (malarze) tworzyli, obok wybitnych, również dzieła mierne. Wrzucanie tego wszystkiego do jednego worka, czyli stosowanie jednego kryterium do oceny całej twórczości danego artysty, jest w moim przekonaniu po prostu niedorzeczne.

69: Sztuka istniała i przetrwała tylko dzięki kolekcjonerowi prywatnemu (…)

74-75: Kolekcjonowanie, w odróżnieniu od zbieractwa, musi odwoływać się zawsze do jakiejś zasady estetycznej, przyjętej już na samym początku; w grę może wchodzić oczywiście więcej niż jedna zasada. Ta zasada może być, i najczęściej jest, modyfikowana lub zmieniana wraz z rozwojem kolekcji. Wynika to zarówno z przyrostu wiedzy na temat sztuki, jak i uzyskanych już doświadczeń. Kolekcjoner wie, co już kupił i co jeszcze chce kupić. Kolekcjonerstwo jest zjawiskiem zarówno ze sfery psychicznej, chcenia, woli posiadania, jak i ze sfery świadomości, naszych apriorycznych wyobrażeń na temat sztuki i piękna. W tym sensie fenomen kolekcjonerstwa łączy sferę „mieć”, czyli potrzebę posiadania rzeczy, ze sferą „być”, w której obecna jest pierwotna, egzystencjalna potrzeba piękna.

Inaczej rzecz się ma ze zbieractwem, zwykłą potrzebą gromadzenia rzeczy. Potrzeba ta realizuje się wyłącznie w czysto materialnej sferze „mieć”. (…) Dlatego martwe są zbiory, zarówno jednostek, jak i instytucji, w których nie ma estetycznej zasady, celu, realizowanego dzięki szczególnego rodzaju indywidualnej ostatecznie pasji.

76: Kolekcjoner odwołuje się zawsze do „jakiejś estetyki”, do uprzednio przyjętych założeń, według których chce swoją kolekcję tworzyć, a już stworzoną porządkować. Jego kolekcjonerskie dążenia wsparte są zarówno na motywacji interesownej, czyli tej ze sfery chcenia i posiadania, jak i zasadniczej, czyli tej ze sfery „czystej świadomości”. Ta druga jest ze swej istoty bezinteresowna, wynika bowiem z uwielbienia sztuki dla niej samej.

77: Kolekcjonowanie to proces (a nie akt), proces poszukiwania i tworzenia, to ciągły ruch i zmiana. (…) Bo przecież każdy kolejny zakup jest wstępem do poszukiwań następnego dzieła lub dzieł.

77-78: Sztuka kolekcjonowania jest również procesem twórczym, w tym sensie, że nadajemy własne znaczenia pewnym zjawiskom z dziedziny sztuki. Dlatego kolekcjonowanie to również zdolność do wyprzedzania, która musi być powiązana z przekonaniem i odwagą. Przekonaniem, że coś jest ważne i dobre oraz odwagą, że to trzeba kupić, a następnie bronić tego wyboru.

78-79: (…) ów proces musi realizować się w jakiejś przestrzeni. Stąd wielkie znaczenie „kolekcjonerskich miejsc”. (…) Dokonuje się w realnie istniejących miejscach, w galeriach, prywatnych kolekcjach, pośród konkretnych ludzi powiązanych ze sztuką. Bez tych „miejsc magicznych” nie może być mowy o kolekcjonowaniu. Te „miejsca” trzeba samemu znaleźć lub je stworzyć. Przede wszystkim jednak będą to galerie, miejsca spotkań i rozmów o sztuce, w trakcie których, jakby przypadkowo i nieco ukradkiem, podejmuje się kwestię kupna konkretnego dzieła.

81: Już na początku przygody ze sztuką staraj się odpowiedzieć na pytanie: dlaczego chcesz ją kolekcjonować? Czy chodzi ci tylko o wyróżnienie się przed innymi, o zapełnienie ścian w nowo zbudowanym lub kupionym domu, o inwestycję, czy może jednak o coś więcej, o zamanifestowanie własnej odrębności, o rzeczywistą potrzebę piękna w twoim życiu, o podjęcie fascynującej przygody ze sztuką?

82: Rozważ, czy pozyskiwany przedmiot wnosi coś nowego do twojej kolekcji, czy ją w jakiejkolwiek mierze uzupełnia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s