ArtKomiks: Podsumowanie 2018 roku

2018 rok z pewnością zapamiętam jako wyjątkowo pracowity i wyjątkowo czasochłonny; z końcem 2017 przyszedł na świat mój drugi syn, co oznaczało przez ostatnie miesiące godzenie obowiązków podwójnego taty z obowiązkami związanymi z utrzymaniem i rozwojem galerii. I z tego co widzę udało się to nad wyraz dobrze w obu przypadkach – wyniki pokazują, że był to pod każdym względem najlepszy rok w historii naszej galerii.

Przychody urosły o ponad 30% względem roku 2017; zrealizowaliśmy ponad 100 zamówień dla zagranicznych kolekcjonerów co oznacza, że średnio co trzeci dzień wysyłaliśmy paczkę poza Polskę (mapa poniżej pokazuje dokąd); odczuwalnie zwiększyliśmy sprzedaż prac do kolekcji instytucji państwowych; weszliśmy w dwie nowe kategorie produktowe (w ofercie zapewne pojawią się w roku bieżącym, tj. 2019, ale solidny grunt mamy już przygotowany, w tym pierwsze umowy podpisane z amerykańskimi partnerami); uruchomiliśmy zupełnie nowy projekt – aukcje online – przy którym odświeżyliśmy także nasze logo (a w zasadzie zostało stworzone zupełnie nowe).

Dodatkowo z rzeczy, których [jeszcze] nie widać: zakupowo to był najbardziej finansowo chłonny rok w naszej historii i cieszy fakt, że z roku na rok pozyskujemy do naszej oferty coraz lepsze prace – w końcu liczymy, że prędzej czy później trafią one do prywatnych kolekcji naszych klientów (w tym Twojej :). Zmieniliśmy całkowicie silnik naszej galerii – właśnie jesteśmy w trakcie testów nowej wersji strony stworzonej tak, by zintegrować sklep, platformę aukcyjną oraz blog, w tym wspierającą zakupy przez urządzenia mobilne, zarówno w języku polskim jak i w innych językach oraz w innych niż polski złoty walutach (efekty soon). Prawie udało mi się skończyć projekt pierwszego z zamierzonej serii katalogów przybliżających prywatne kolekcje – w tomie pierwszym „Flora” (zostało mi już naprawdę niewiele).

A jak Aukcje

W mijającym roku bardziej byliśmy skupieni na własnym projekcie aukcji niż na aukcjach zewnętrznych domów aukcyjnych. Od kwietnia żyliśmy głównie aukcjami, które uruchomiliśmy w ramach serwisu aukcje.artkomiks.pl. Przez ponad 6 lat niemal na każdym spotkaniu z klientami słyszałem, kiedy w końcu prócz sprzedaży galeryjnej uruchomimy aukcje. Uruchomiliśmy. A przy okazji staliśmy się aktywniejsi tworząc ofertę aukcyjną dla zewnętrznych partnerów i w tym obszarze rezultaty były nad wyraz dobre.

Jeśli chodzi o aukcje innych podmiotów. Pamiętasz jak pisałem, że rok do roku oglądam ofertę przekraczającą ponad milion obiektów? To w roku 2018, biorąc pod uwagę wspomniane nowe kategorie produktowe, z pewnością ten wynik co najmniej podwoiłem.

Jeśli chodzi o wyniki na świecie, to w mijającym roku zdecydowanie królował rynek amerykański. Cóż to były za spektakularne wyniki. A jednocześnie bardzo dobrych prac na rynku jakby znacznie mniej niż w poprzednich latach. Nie przeszkodziło to jednak wielu podmiotom w USA uzyskiwać naprawdę wyniki dużo ponad przeciętność. Czasem nawet takie, jak z przykładu poniżej (to oryginalna tabliczka z wygrawerowanym napisem „Si Non Oscillas, Noli Tintinnare” pochodząca z domu Hugh Hefneraprzy estymacji 400-600 dolarów została sprzedana za… ponad 40 tys. dolarów (+ opłata aukcyjna w wysokości 28%). Tak było na rynku sztuki komiksu, tak było na rosnącym rynku pamiątek filmowych oraz action figures, w które dwie ostatnie kategorie wchodzą duże podmioty.

Dynamiczny rozwój rynku za oceanem oraz fakt, że coraz więcej artystów z Europy zatrudnianych jest przy produkcjach komiksów i filmów w USA przyczynił się także do pojawienia się nowych galerii internetowych, we Włoszech oraz Hiszpanii, nastawionych bardziej na obsługę klienta amerykańskiego.
Jednocześnie – co cieszy – amerykańskie domy aukcyjne coraz częściej w swojej ofercie prezentują prace klasycznych europejskich artystów. By wymienić tylko takich jak: Crepax, Moebius, a także Bisley. Oczywiście w sporej części są to prace drugiego czy nawet trzeciego sortu, ale jednak jest ich coraz więcej i coraz częściej kończą się finalizacją transakcji.

O jak Oferta

Policzyłem, że w roku 2018 zaoferowaliśmy naszym klientom blisko dwa tysiące nowych prac. To jest tyle ile w ciągu pierwszych trzech lat naszej działalności. Pod tym względem wolumen był naprawdę imponujący.

Historycznie na pewno też po raz kolejny udało się nam podnieść poprzeczkę jeśli chodzi o jakość oferowanych prac. Wystarczy przypomnieć, że w roku 2018 w naszej ofercie po raz pierwszy na krajowym rynku pojawiły się m.in. prace takich tuzów jak: Enki Bilal, Moebius, Grzegorz Rosiński i innych.

Udało się nam zorganizować kilka aukcji tematycznych, m.in. przybliżając twórczość nieznanego wcześniej w Polsce artysty z kręgu francuskiego undergroundu Dominique’a Leblanc, aukcję folii animacyjnych do kultowego serialu animowanego „He-Man. Masters of The Universe, aukcję kolekcji „By Art z pracami zawierającymi motywy/tematy z uznanych klasycznych dzieł sztuki, w końcu z okazji premier filmowych aukcję kolorów do komiksów z serii „Venom oraz szkiców i klatek animacyjnych do japońskiej wersji „Transformers.

Pośród zakupów jakie wykonaliśmy w 2018 znalazł się też obraz, o którym marzyłem od roku 2016, a który tworząc Podsumowanie za 2016 rok umieściłem w Straconych Okazjach. Mowa o oryginale okładki do nominowanego do Eisnera „Batman: Harvest Breed” autorstwa George’a Pratta. To była (i wciąż jest) znacząca dla mnie praca – tak bardzo, że od trzech lat jej zdjęcie widnieje na tapecie mojego smartphone’a, przez co oglądam ją wielokrotnie każdego dnia, i tak od blisko trzech lat. Oczywiście niezmiernie się cieszę z jej zakupu i sprowadzenia do Polski.

W ramach kategorii ‘sztuka animacji’ udało się nam zdobyć absolutnie wyjątkowe i wybitnie unikalne eksponaty, jak ręcznie malowane folie do czechosłowackiej bajki „Krecik” oraz rosyjskiej serii „Wilk i Zając” (poniżej), a także do disneyowskiej wersji „Kubusia Puchatka„. Ostatecznie prace trafiły do zbioru jednego z krajowych muzeów.

Tak samo do muzeum – ale zgoła innego – w roku 2018 trafił niemały pakiet prac polskich rysowników aktualnie tworzących, w tym okładka do „Hebrajczyka” autorstwa Ojca Rene. Zwłaszcza ten ostatni przykład pokazuje, że nawet trudniejsi autorzy, niejednokrotnie pomijani przy zakupach kolekcjonerów prywatnych o nastawieniu sentymentalnym, powoli zyskują uznanie w oczach kuratorów.

Uznanie też nasi autorzy zyskują coraz częściej zagranicą. W 2018 dzięki staraniom naszej galerii do zagranicznych kolekcji trafiły prace autorów m.in.: Łukasza Kowalczuka do Kalifornii, Joanny Karpowicz do Paryża oraz innych do Londynu, Nowego Jorku, Tokyo. Czasem miało to także wpływ na ceny prac, jak przypadku malarskich plansz Joanny Karpowicz, która cenowo zbliża się już do wycen jej kolegów i koleżanek sprzedawanych przez czołowe francuskie, belgijskie i szwajcarskie galerie. A osobiście myślę, że jeszcze wiele przed nią.

Jeśli chodzi o nowych autorów, których prace pojawiły się u nas to warto wymienić Weronikę Banasińską oraz ISK-a. A podpisane umowy z końca 2018 przełożą się na kolejne premiery autorów w naszej galerii, w tym m.in. znaną z rybiej twórczości Annę Karolinę Kaczmarczyk.

W jak Wydawnictwa

W roku 2018 miałem ambitny plan wypuszczenia drukiem pierwszego tomu z serii przybliżającej kolekcje popkultury. Z różnych przyczyn, które ostatecznie można sprowadzić do niewystarczającej ilości czasu by zakończyć tom pierwszy, nie udało się to. Co nie oznacza, że nic nie zrobiliśmy.

W połowie roku ukazała się galeryjna edycja komiksu Łukasza Kowalczuka „Cut & Stab, w ramach której wypuściliśmy tylko tyle egzemplarzy ile zostało narysowanych stron tak, że każdy z nich zawiera jedną oryginalną planszę. Prócz tego Łukasz przygotował specjalną wersję okładek – dla każdego zeszytu wykonał dodatkowy odręczny rysunek. Prócz pierwszego egzemplarza zawierającego przednią okładkę, który został u nas sprzedany na aukcji za 1 000 zł, egzemplarze z tej specjalnej galeryjnej edycji są do dostania w księgarni internetowej Gildia.pl. A przynajmniej były (bo przy każdej dostawie od razu rozchodzą się jak ciepłe bułeczki) i będą, bo kolejne zeszyty, które jeszcze u siebie mamy zapewne tam się pojawią w roku bieżącym (warto polować!).

Już jesteśmy po rozmowach z Łukaszem i w tym roku powinniśmy wypuścić kolejny jego komiks w edycji galeryjnej zawierającej oryginały. A być może nawet więcej niż jeden.

Pracujemy też wewnętrznie nad bardzo dużym projektem wydawniczym, który chcielibyśmy uruchomić w roku bieżącym, ale o którym na tą chwilę więcej nie chcemy pisać. Bądźcie czujni, bo to będzie BARDZO duża rzecz!

Z jak Zmiany

Zmian w roku ubiegłym, jak i w aktualnym 2019, jest i będzie wiele.

Logo. Zmieniliśmy zasadniczo logo, czego nie da się nie zauważyć. I w mojej opinii była to zmiana zarówno bardzo odważna, jak i już zwyczajnie potrzebna.

Po drugie, od wielu lat zmienia się sposób tworzenia nowych prac – wcześniej rysowane ołówkiem i tuszem, ostatnimi czasy coraz częściej jednak ustępują tabletowi oraz programom graficznym. Przykładem może być twórczość Mikela Janina, autora warstwy ilustracyjnej do jednego z najważniejszych komiksów AD2018 czyli „Batman” #50. W rezultacie coraz częściej nowe prace trafiające na rynek są już wydrukami – zwykle dobrej, artystycznej jakości, ale jednak wydrukami. Nie ominęło to nawet mojej prywatnej kolekcji „Flora”, gdzie musiałem się odejść od wcześniej przyjętych zasad i zakupić pierwszy wydruk (1/1, ale jednak print).

Po trzecie, na rynku polskim w ostatnim roku zauważyliśmy znaczny przypływ nowych kolekcjonerów, a uściślając – kolekcjonerek. Jeszcze nigdy nie obsłużyliśmy tyle zamówień przedstawicielek płci pięknej co w roku 2018. Co niezmiernie cieszy w kategorii produktowej, która od lat cierpi na zaszufladkowanie jako medium zdominowane przez mężczyzn.

Po czwarte – i to jest dla nas wyjątkowo ważne – nasi klienci, prywatni kolekcjonerzy zaczynają nas postrzegać jako ważnego partnera przy zarządzaniu zbiorami. I to do tego stopnia, że kilkukrotnie podczas rozmów odbytych w ciągu ostatnich miesięcy usłyszałem, iż nasza galeria jest wymieniana w testamentach jako podmiot, do którego spadkobiercy powinni się udać wraz z odziedziczoną kolekcją. Życząc naszym klientom zdrowia, jednocześnie bardzo doceniam fakt, że kolekcjonerzy docenili fakt współtworzenia przez nas rynku i jak rozumiem cenią sobie nas jako solidnego partnera dbającego o ich interesy. I to jest bardzo pozytywna wiadomość. Dziękuję!

Ze zmian technicznych – jak już było wspomniane – zmieniliśmy model sprzedaży nowych prac. Zamiast – jak to było w latach ubiegłych – trafiać do oferty galeryjnej, prace w pierwszej kolejności pojawiały się w formie oferty aukcyjnej, by te niesprzedane przejść do galerii. Dzięki zmianie silnika naszej platformy udało się też wyjść naprzeciw klientom kupującym przez smartphony. Konsekwencja tych zmian będzie widoczna niebawem, gdy – jak już pisałem – przejdziemy także z galerią na nowy silnik uspójniając nawigację między serwisami oraz konto użytkownika.

Ale to lada chwila. W 2019 roku. Tak samo jak wspomniane nowe kategorie produktowe. Soon!

0 comments