Aukcje sztuki komiksu – analiza pierwszego kwartału i trendy 2017

Znalazłem chwilę czasu, więc postanowiłem podsumować pierwszy kwartał na rynku sztuki komiksu, a właściwie ostatnie pół roku biorąc pod uwagę, że niektóre z aktualnych trendów zostały zarysowane jeszcze w ostatnim kwartale 2016.

W tym wpisie przyglądam się tylko i wyłącznie tej części rynku, która jest reprezentowana przez domy aukcyjne. Podsumowanie dotyczy aukcji przeprowadzonych na rynku amerykańskim, frankofońskim (Francja, Belgia, Szwajcaria) oraz włoskim.

Poniższe obserwacje i wnioski na podstawie 19. aukcji, które odbyły się w tym czasie i w których uczestniczyliśmy jako galeria artkomiks.pl, a na których wystawiono ponad 5 700 (!) obiektów oraz na podstawie znajomości oferty najbliższych 6. aukcji, które odbędą się w ciągu najbliższego miesiąca.

***

USA: czas na komiks undergroundowy

To fragment mojej korespondencji z kolekcjonerem Ericiem Sackiem, który zdradza w niej czego możemy się spodziewać w najbliższym czasie na rynku amerykańskim:

I bardzo się cieszę! Cieszę się, bo jak zobaczyłem ofertę 2. sesji aukcji z 17-19 listopada mającej miejsce w Beverly Hills, to byłem pewien, że ta część zakończy się kasowym sukcesem i tak też się stało.

Co mnie w tym przekonaniu utwierdziło? Przede wszystkim absolutna świeżość oferty zarówno na rynku amerykańskim, jak w ogóle na rynku sztuki komiksu, do tej pory głównie reprezentowana przez nurt superbohaterski oraz realistyczno-figuratywny. Tutaj dostaliśmy coś zupełnie nowego. Oczywiście przy okazji okraszonego wielkimi nazwiskami jak: Robert Crumb czy Kim Deitch, Rick Griffin, Gilbert Shelton i wieloma innymi, w tym Art Spiegelman.

Pierwszy raz od dłuższego czasu przeglądając katalog miałem poczucie, że większość z tych oferowanych prac chciałbym mieć u siebie (zresztą katalogi drukowane rozeszły się na pniu i tylko dzięki pewnym sprzyjającym okolicznościom udało mi się dostać swój papierowy egzemplarz). Po wyniku widać, że nie byłem osamotniony w tym odczuciu (1.598.443 $ za 100 plansz daje niespotykaną wcześniej na rynku USA średnią per plansza!). W związku z czym nie dziwi fakt, że dom aukcyjny Heritage postanowił włączyć na najbliższe aukcje kolejne obiekty z kolekcji Sacka. Moim zdaniem ma to też bardziej dalekosiężne implikacje:

  1. Oferta komiksu undergroundowego w pierwszym kwartale tego roku wyraźnie zaczęła się pojawiać na rynku europejskim. Nawet włoskie domy aukcyjne zaczynają do swojej oferty włączać rodzimych artystów reprezentujących ten nurt, dzięki czemu można poznać zupełnie nowych autorów.
  2. Ta oferta komiksu undergroundowego w Heritage to wcale nie – jak napisał w mejlu Eric Sack – dwie-trzy najbliższe aukcje. Moim zdaniem dzięki aukcji listopadowej ta oferta wpisała się już na stałe w program aukcyjny.
  3. Prace Crumba i Sheltona to inna bajka niż prace Romity do Spider-mana. Moim zdaniem te prace – prócz wspomnianego efektu świeżości – spowodowały jeszcze jeden efekt – napływ zupełnie nowych klientów. Klientów zainteresowanych bardziej wymiarem artystycznym prac niż kontekstem superbohaterskim.
    Powinno się to też przełożyć w najbliższym czasie na pozytywne postrzeganie oryginałów komiksowych przez kręgi osób związanych z tzw. sztuką wysoką.

Biorąc pod uwagę powyższe nie muszę chyba namawiać do przeglądnięcia się na naszym rodzimym autorom reprezentującym nurt undergroundu. A mamy w tej kategorii wielu bardzo sensownych rysowników czekających na zbudowanie interesujących kolekcji złożonych z ich prac, jak: członkowie grupy Maszin, osoby związane z Bazgrolle czy Łukasz Kowalczuk, a także klasyk Jan Plata-Przechlewski (ojciec pierwszego zina, Wampiurs Wars), by wymienić tylko czubek góry lodowej.

Europa: Philippe Druillet, stripy, rosnące wyceny prac amerykańskich

Europejskie domy aukcyjne coraz częściej w swoich ofertach zamieszczają prace z amerykańskiego rynku. I to jest dobry trend. Gdyby pokusić się o znalezienie jakiś uogólnień należałoby stwierdzić, że prace te kwalifikują się do jednej z czterech kategorii:

  • są to prace klasyków i niekwestionowanych mistrzów komiksu, jak Jack Kirby, Frank Miller, Mike Mignola – by wymienić tylko trzech,
  • są to stripy, czyli paski komiksowe przedrukowywane w gazetach,
  • są to okładki i splashe tytułowe,
  • są to prace reprezentujące artystów związanych z nurtem komiksu undergroundowego.

Koniec, kropka.

Gdzieś tam widać także przebłyski w postaci folii celuloidowych do animacji (częściej jednak wystawionych na osobnych aukcjach Animation Art) oraz prac prezentujących styl mangi.

Są oczywiście też lokalne mody – jak rynek włoski, na którym królują prace z Disneya oraz włoskiego magazynu „Topolino” drukującego przygody Kaczora Donalda, Myszki Miki czy Goofy’ego, rysowane także przez włoskich twórców komiksu.

Gdyby chcieć pokusić się o dominujące trendy w tych obszarach trzeba by stwierdzić, że ostatni kwartał (a nawet ostatnie pół roku) w europejskich domach aukcyjnych należał do:

  • Philippe Druillet – którego prace nagle pojawiły się w większości dobrych domów aukcyjnych w Europie, z estymacjami sięgającymi nierzadko 50.000 Euro oraz z blisko 100% płynnością w sprzedaży prac tego artysty. Chociaż jego prace były już wystawiane wcześniej (m.in. w listopadzie 2014 roku w domu Artcurial czy w maju 2015 roku tamże), to jeszcze nigdy nie były po prostu… wszędzie. Dodam, że oferta na najbliższe aukcje pokazuje, że prac Druilleta możemy się spodziewać całkiem niemało;

  • Stripypaski komiksowe mają nad wyraz dużą płynność na rynku, powiem szczerze, że czasem aż sam nie dowierzam. Stripy zarówno z wydań dziennych, jak i weekendowych, w szerokim przedziale cenowym, od wielkich nazwisk (i wysokich cen) Schulza (Fistaszki) czy Herrimana (Krazy Kat), po mniej znane.
    Co ciekawe, z naszej galeryjnej praktyki wynika, że stripy wciąż jeszcze nie podbiły serca rodzimych kolekcjonerów, a szkoda, bo są nierzadko świetnie narysowane (przez długi czas w amerykańskim ‚komiksowie’ twórcy pasków byli dużo bardziej cenieni niż twórcy klasycznych komiksów. Gdy te pierwsze były przeznaczone dla dojrzałego odbiorcy, a ich twórcy mieli niezaprzeczalnych status artystów-ilustratorów, w tych drugich dopatrywano się rozrywki dla małolatów i z pewną pobłażliwością traktowano ich rysowników), nierzadko atrakcyjnych rozmiarów (zwłaszcza z wydań weekendowych) i mają tą zaletę, że na rynku globalnym jest na nie wzięcie.
    Poświęciliśmy zresztą stripom osobny wpis, którego lekturę polecam;
  • amerykanie doceniani w Europie – w końcu przyszedł ten czas, gdy prace z amerykańskiego rynku mogą liczyć w Europie na coraz wyższe wyceny. Do niedawna hamowane zwłaszcza na rynku frankofońskim, na którym domy aukcyjne starały się sprzedawać głównie ofertę rodzimych twórców. Teraz coraz częściej znajdują swoje godne miejsce, dobre wyceny i… mają tą niezaprzeczalną siłę, że są wstanie przyciagnąć zagranicznych klientów, bardziej rozeznanych w realiach światowych marek.
    Wśród autorów czołówka to: Jack Kirby, Frank MIller, Bill Sienkiewicz, George Pratt, John Buscema, Sal Buscema, Larry Lieber, John Romita, Gene Colan, Alex Ross ale także Robert Crumb czy Carla Barksa i Dony Rosa, ci ostatni rysujący przygody z Kaczogrodu, oraz rzecz jasna twórcy stripów.
    Pomimo wielkiego popytu (a może właśnie dlatego), wciąż na rynku jest niedosyt prac Mike’a Mignoli, na którego wciąż jest wielu chętnych.
    Pośród postaci królują plansze z bohaterami: Spider-man, Wolverine, Hellboy i… Fistaszki.
    Dobrym przykładem tego trendu jest przebieg aukcji planszy do „The X-Men„#21 autorstwa Jaya Gavina z estymacją katalogową 300-500 Euro i sprzedażą tej planszy za 10.400 Euro (aukcja z 8 kwietnia w Artcurial).

Warto też obserwować w najbliższym czasie prace dwóch klasyków włoskiego fumetti czyli bardzo charakterystycznych, trochę kubistycznych rysunków Antonio Rubino oraz plansz Magnusa (Roberto Raviola) do serii „Necron„.

Tintin sprzedawany na kadry

To już stało się tradycją. Ja mam wciąż mieszane odczucia ale fakt jest taki, że coraz częściej mamy (i pewnie będziemy mieli) do czynienia ze sprzedażą niepełnych plansz Herge, ale pojedynczych wyciętych kadrów. Czasem potrafiących zrobić naprawdę świetny wynik sprzedażowy, jak podczas ostatniej aukcji a Artcurial (z 8 kwietnia), gdzie sprzedano poniższą pracę za odpowiednio 600.000 Euro (kwota z licytacji) i 763.000 Euro (kwota zawierająca opłatę aukcyjną).

Jak znam ofertę domów aukcyjnych, to wychodzi mi, że sprzedaż Tintina Herge na kadry sięga jeszcze 2013 roku, a tego rodzaju oferta ugruntowana została w marcu 2015 roku, gdzie w ofercie domu Christie’s znalazł się spory wybór pociętych na kadry plansz Herge. Stąd by zobaczyć ‚całość obrazka’, należałoby się cofnąć do aukcji z tamtego okresu.

Tutaj zajmę się tylko aukcjami kadrów – aukcjami plansz i związanymi z nimi rekordami, zajmowałem się w osobnym wpisie, do którego odsyłam. Trochę pogrzebałem w katalogach i tak:

  • aukcja w Belgii (styczeń 2013, M): Hergé, Le Temple du Soleil, plansza 21, kadr 3, wielkości 12 x 11 cm. Brak informacji o estymacji. Sprzedany za 8.000 Euro + opłaty aukcyjne (18%);
  • aukcja we Francji (maj 2014, A): Hergé, Le Temple du Soleil, plansza 37, kadr 1 wielkości 13 x 12,5 cm – estymacja 14.000-16.000 Euro.
  • aukcja we Francji (listopad 2015, A): Hergé, Tintin au Congo, pełnostronicowy kadr wielkości 23,9 x 17,9 cm – estymacja 300.000-500.000 Euro. Sprzedany za 770.600 Euro.
  • aukcja we Francji (marzec 2015, C):
    • Hergé, Le Temple du Soleil, kadr wielkości 20,5 x 17,2 cm – estymacja 12.000-15.000 Euro. Sprzedany za 17.500 Euro.
    • Hergé, Le Temple du Soleil, kadr wielkości 10,7 x 11 cm przedstawiający tyłem kapitana Haddocka i psa Milusia – estymacja 9.000-10.000 Euro. Sprzedany za 20.000 Euro.
    • Hergé, Le Temple du Soleil, kadr wielkości 7,5 x 12 cm przedstawiający kapitana Haddocka palącego fajkę – estymacja 10.000-13.000 Euro. Sprzedany za 11.250 Euro.
  • aukcja we Francji (maj 2016, C):
    • Hergé, Tintin. L’Etoile Mysterieuse, kadr wielkości 15,3 x 21,3 cm przedstawiający na statku kapitana Haddocka, Tintina i psa Milusia – estymacja 80.000-100.000 Euro. Sprzedany za 229,500 Euro.
    • Hergé, Le Temple du Soleil, kadr wielkości 10 x 12,5 cm przedstawiający kapitana Haddocka oraz indiańskiego tubylca – estymacja 8.000-10.000 Euro. Sprzedany za 25.000 Euro.
  • aukcja w Hongkongu (październik 2016, A): pojawiło się na niej sporo pojedynczych kadrów z „Tintin w Tybecie”, jednak to były same kolory wykonane akwarelami, nie rysunki tuszem. Poza tym oferta była skierowana do azjatyckiego klienta, więc odmienna niż w Europie, w związku z czym nie podaję tutaj danych o ich sprzedaży.
  • aukcja we Włoszech (październik 2016, U): Hergé, Le Temple du Soleil, 1947, kadr wielkości 9,5 x 11 cm  przedstawiający postaci Tintin i kapitana Haddocka – estymacja 20.000-28.000 Euro. Sprzedany za 26.000 Euro.
  • aukcja we Francji (listopad 2016, A): Hergé, Le Temple du Soleil, 1947, kadr wielkości 12,5 x 6,8 cm  przedstawiający postać zdenerwowanego Tintina i kapitana Haddocka – estymacja 12.000-17.000 Euro. Sprzedany za 15.312 Euro.
  • aukcja w Belgii (grudzień 2016, M): Hergé, Tintin. Objectif lune, strona 60 kadr 5 przedstawiający psa Milusia wielkości 6,5 x 5,7 cm – estymacja 7.000-8.000 Euro. Sprzedany za 8.500 Euro.
  • aukcja we Francji (kwiecień 2017, A): Hergé, Tintin en Amérique, pełnostronicowy kadr wraz z osobną kartą koloru przedstawiający Tintina jadącego samochodem po ulicy w Chicago, rozmiar 21 x 15 cm – estymacja 600.000-700.000 Euro. Sprzedany za 600.000 Euro, z opłatami aukcyjnymi 763.000 Euro.

W przypadku Tintin jest zauważalny jeszcze jeden bardzo interesujący trend. Gwałtowny wzrost aukcji różnych pomniejszych domów aukcyjnych głównie z Francji, Belgii i Szwajcarii, dedykowanych tylko i wyłącznie ofercie związanej z tą postacią komiksową. Wzorem m.in. Artcurial można tam znaleźć zarówno pierwsze wydania komiksów, kolekcjonerskie figurki, rysografy oraz odręczne dedykacje Herge, serigrafie, jak i oryginalne plansze innych artystów, którzy w swoim dorobku poczynili coś z tą jakże kultową postacią, jak chociażby autor „Tintin. Le Mariage” Jan Bucquoy.

Sotheby’s i porażka styczniowej aukcji

21. stycznia to bardzo dziwny termin na wybór aukcji sztuki komiksu, który raczej niczego dobrego nie wróżył domowi Sotheby’s (najlepsze miesiące na rynku aukcyjnym to kwiecień i październik). I ta aukcja faktycznie – wg mojej opinii – rozczarowała. Oferta dość skromna liczyła sobie 71 obiektów, wybranych chyba pod względem zasobności portfela kupujących, gdyż w katalogu znalazły się głównie prace o estymacjach 5-cyfrowych (w Euro).

Pośród autorów prac głównie największe nazwiska, w tym m.in.: Charles Burns, Guido Crepax, Robert Crumb, David B., Philippe Druillet, Jacobs, Will Eisner, Moebius, Goscinny, Herge, George Herriman, Kiki Picasso, Olivier Ledroit, Scott McCloud, George McManus, Frank Miller, Charles Schulz, Albert Uderzo (Asterix), Bernar Yslaire.

Oferta bardzo frankofońska i bardzo hermetyczna, moim zdaniem bardzo trudna do znalezienia i zainteresowania szerokiej klienteli, w tym wybitnie trudna do zainteresowania klienteli międzynarodowej. Musiało się to odbić na wyniku aukcji i się odbiło… czkwaką. Całkowita wartość sprzedaży nie przekroczyła miliona Euro (876,500 EUR); sprzedano 46 obiektów. Szczegóły tutaj.

Oczywiście w ofercie znalazło się kilka wyjątkowych prac. Na mnie szczególne wrażenie zrobiły:

Z ciekawostek:

Rezultat tej aukcji moim zdaniem pokazuje, że albo ten dom nie ma klientów na ofertę oryginalnych plansz komiksowych (zdarza się nawet najlepszym, chociaż byłoby to o tyle dziwne, że Sotheby’s aukcje oryginałów komiksowych prowadził jeszcze w latach 90. XX w.), albo zmaga się z głębszymi problemami (na co mogą wskazywać m.in. ostatnie doniesienia prasowe). Nie wróżę tutaj żadnych spektakularnych wydarzeń w najbliższym czasie. Chyba, że dzięki przejęciu wyspecjalizowanego podmiotu, z którym zostaną nabyte kompetencje, baza klientów, dużo szersza oferta. Aktualnie brak tu jakiejkolwiek strategii.

Aukcje tematyczne

Wydzielone oferty tematyczne przyciągają klientów, którzy widzą koherentną wybraną ofertę. Udowodniły to już aukcje z tematyczną ofertą związaną z Tintin i dziedzictwem jaki po sobie zostawił Herge. Początkowo aukcje takie pojawiły się w Christie’s i Artcurial, dzisiaj – jak wspominałem wyżej – coraz więcej pomniejszych domów aukcyjnych dołącza do swojej oferty tego rodzaju dedykowaną ofertę.

Dedykowane aukcje sprawdzają się także w przypadku gdy oferta pochodzi z przemyślanej prywatnej kolekcji – jak w przypadku domu aukcyjnego Profiles in History, który wszedł na rynek oryginalnych plansz komiksowych właśnie za pomocą takich aukcji – przykłady to: „DocDave Winiewicz: Frazetta Colletion” czy „The Frank Darabont Collection” (pisałem już o tym na blogu). Jak już wspominałem powyżej, za ciosem poszedł dom aukcyjny Heritage organizując w zeszłym roku dedykowaną aukcję prac z undergroundowej kolekcji Erica Sacka.

Inną strategią jest wydzielenie oferty wg konkretnego tematu, na przykład prac prezentujących nurt komiksu erotycznego, jak zrobił to w tym roku jeden z włoskich domów aukcyjnych. A jeszcze inną strategią przygotowanie oferty tak, że ponad 50% z 239. obiektów to… okładki, jak zrobił jeden francuski dom aukcyjny w lutym bieżącego roku, prezentując w dodatku większość prac z amerykańskiego komiksu superbohaterskiego, a nie rodzimego.

O ile strategia okładkowa jest oczywista, bo podnosi wynik aukcji, to jednak bardziej interesująca tutaj aukcja erotyczna, o której teraz kilka słów.

Po pierwsze – katalog z tej aukcji to najlepsza robota jaką kiedykolwiek widziałem, zarówno pod względem wydania, edytorskim oraz opracowania redakcyjnego, a kupiłem go w drukowanej formie. Oferta liczyła sobie ponad 200 obiektów i była bardzo profesjonalnie dobrana – co zresztą potwierdził pomyślny przebieg aukcji, podczas której sprzedały się prawie wszystkie plansze i obiekty dodatkowe, jak zdjęcia Ciccioliny (!). Pośród autorów prac znaleźli się zarówno wielcy klasycy gatunku – Giovanni Romanini, Alfonso Azpiri, Giovanna Casotto, Guido Crepax, Gabriele Dell’Otto, Cristina Fabris, Gipi, Nik Guerra, Magnus, Milo Manara, Georges Pichard, Hugo Pratt, Franco Saudelli, Paolo Serpieri, Bill Sienkiewicz, Erich von Gotha i wielu innych świetnych rysowników. Naprawdę coś wspaniałego!

A tym, którym temat jest bliski polecam nasz najpopularniejszy wpis na blogu, poświęcony właśnie tworzeniu tematycznej kolekcji złożonej z prac sztuki komiksu erotycznego.

Sztuka komiksu: Podsumowanie 2016 roku

Zgodnie niejako z tradycją (patrz podsumowanie roku 2015), wraz z nadejściem nowego roku, na naszym blogu podsumowanie rynku sztuki komiksu z perspektywy naszej galerii.

Tekst wyszedł dość obszerny, zatem bez zbędnych słów: zapraszam!

A jak Aukcje

Historycznie 2016 to był wybitnie dobry rok na rynku aukcyjnym.

Bardzo szeroką ofertę zapewniły zarówno domy o ugruntowanej pozycji w obrocie sztuką komiksu (Artcurial, Christie’s, Heritage, Sotheby’s), jak zupełnie nowe podmioty, które bądź to przerzucają się z innych kategorii na plansze komiksowe, bądź to poszerzają swoją ofertę o nową kategorię produktową.

Ta szeroka oferta aukcyjna pociągnęła za sobą gwałtowny wzrost cen (zwłaszcza jest to odczuwalne w dolnych granicach cenowych plansz na rynku amerykańskim) oraz zapowiada powoli pojawiający się problem z nowymi cennymi eksponatami (jeszcze w tym roku tego nie było tak czuć, ale w ciągu najbliższych kilku lat przy tak dużym popycie na rynkach bardziej rozwiniętych niż polski faktycznie może być problem znany z rynku obrotu klasyczną sztuką).

Dobry rok na rynku aukcyjnym to nie tylko szerokość oferty i nowe podmioty (piszemy o nich poniżej w części N jak Nowi gracze), ale też nowe rekordy (piszemy o nich poniżej w części R jak Rekordy), próby konsolidacji rynku (czytaj poniżej). To również bardzo dobre nastroje konsumenckie i to wbrew nastrojom politycznym (na przykład podczas sesji aukcji Heritage w Beverly Hills w Kalifornii po wyborach Trumpa – a więc w części USA, które głosowało przeciw Trumpowi – wynik końcowy aukcji za sesje 2. i 3. – czyli te, w ramach których sprzedawano tylko sztukę komiksu – wyniósł 4.981.913 $).

Świetne wyniki w roku ubiegłym odnotowali twórcy, którzy już nas przyzwyczaili do wysokich cen jak m.in.:

  • żyjący artyści na rynku amerykańskim: Mike Mignola, Frank Miller, Bernie Wrightson
  • nieżyjący artyści na rynku amerykańskim: Jack Kirby, Winsor McCay, Charles Schulz
  • żyjący artyści na rynku europejskim: Enki Bilal, Grzegorz Rosiński, Albert Uderzo
  • nieżyjący artyści na rynku europejskim: Herge, Moebius, Hugo Pratt

A kto pośród nich był zwycięzcą ubiegłego roku? Według naszej opini bezapelacyjnie Mike Mignola (USA) oraz Grzegorz Rosiński (Europa), za imponujące wzrosty cen i ugruntowanie swojej pozycji.

Mike Mignola, Hellboy - comic art - Heritage.

Grzegorz Rosiński, Thorgal, Christie's - Bande Dessinee.

Wciąż nie mają szczęścia do cen tacy klasycy gatunku jak chociażby Will Eisner czy Andreas.

Za to w ogóle nie rozumiem fenomenu cen prac Oliviera Ledroita, którego reprezentuje jedna z paryskich galerii oraz w ostatnim roku Artcurial.

Jak jesteśmy przy aukcjach oraz domu Artcurial – w 2016 bardzo uważnie przyglądaliśmy się ich poczynaniom na rynku azjatyckim, na którym ‚zwinęli’ dotychczasową całą klasyczną ofertę jaką powinien prezentować dom aukcyjny takiej rangi (nawet sztukę klasyczną) i postawili tylko na dwie kategorie: sztukę komiksu oraz street art. Jest to tak interesujący kierunek, że poświęciliśmy jego analizie osobny wpis.

K jak Kolekcje

Kolekcje na aukcjach: To amerykański dom aukcyjny Profiles in History zainicjował sprzedaż całych profilowanych kolekcji swoich klientów. A zaczęło się to w roku 2015, gdy zorganizowali aukcję „Doc Dave Winiewicz Frazetta Collection„. W lipcu 2016 r. była jeszcze aukcja „The Frank Darabont Collection” i widać chwyciło, bo Heritage w listopadzie podzielił już sesję Comic Art na dwie części, w tym dedykowaną prywatnej kolekcji: „The Eric Sack Collection. Masterpieces of Underground Art„. W ramach tej ostatniej 100 prac zostało sprzedanych za 1.598.443 $, dając niespotykaną jak na warunki amerykańskie wysoką średnią jednostkową.

Podobną strategię przyjęły domy aukcyjne z Europy, dzieląc na aukcjach stacjonarnych ofertę na dwie części – tą poświęcą twórczości Herge i jego spadkobierców oraz pozostałą część. Pomysł wyszedł w Christie’s (marzec 2015), ale Artcurial w kwietniu 2016 zrobił dokładnie tak samo.

Ten kierunek z pewnością będzie rozwijany w przyszłych latach.

Prace polskich rysowników w kolekcjach zagranicą: Szczególnie cieszy mnie fakt, że prace polskich autorów – powoli, ale jednak – zaczynają trafiać za granicę i do zagranicznych kolekcji.

Do tej pory udało się nam sprzedać prace, które poza Polską znalazły się:

Kolekcje własne: Cały czas rozwijana jest kolekcja prywatna „Flora„, poświęcona postaciom florystycznym jak: Poison Ivy, Swamp Thing, Black Orchid, Lady Weeds, Floronic Man, by wymienić tylko czołówkę. Rok 2016 szczęśliwy był zwłaszcza dla prac Clay’a Manna z nowej odsłony „Poison Ivy” oraz świetnego splashu do serii „Swamp Thing” (prace do wglądu poniżej).

Clay Mann, Batgirl. Annual #2 - original cover art.

Swamp Thing #123, p. 20 - comic art, splash.

M jak Muzea

Gdy u nas w Polsce kolejny rok Muzeum Komiksu jest na poziomie planów w wywiadach, tak zagranicą jest dużo większe zrozumienie roli jaką odgrywa w dzisiejszym świecie popkultura i jej miejsca w placówkach udostępniających szerokiej publiczności zbiory.

Najważniejszą wiadomością ubiegłego roku była jednomyślna zgoda radnych Los Angeles na plan budowy Lucas Museum of Narrative Art w Exposition Park w LA (pierwotnie miało stanąć w Chicago). Szerzej poczytać można o tym m.in. w LA Times. My ze swej strony pisaliśmy o tym projekcie wielokrotnie, ale w skrócie: George Lucas udostępnia swoje prywatne zbiory, w tym także swoją kolekcję oryginalnych plansz komiksowych nie tylko związaną z uniwersum Star Wars, ale także klasycznych rysowników, jak McManusa czy Schulza. Kuratorem muzeum z nadania Lucasa został wcześniejszy dyrektor Cartoon Art Museum.

George Lucas Museum Narrative Art.

Druga wiadomość to, po fatalnym początku roku dla Cartoon Art Museum w Kalifornii, które zaczęło się od podwyższenia czynszu do poziomu uniemożliwiającego wynajmowanie starej przestrzeni galeryjnej, CAM znowu ma swoją siedzibę w San Francisco.

Jednak na tym temat muzeów sztuki komiksu się nie kończy, gdyż zbiory kolekcjonerów z USA potrafią być doprawdy imponujące. Chociażby kolekcja Davida Mandela, który także ogłosił zamiar budowy prywatnego muzeum (pisało o tym m.in. NY Times).

David Mandel Museum.

N jak Nowi gracze

W roku 2016 obserwowaliśmy kolejne podmioty wkraczające na rynek obrotu oryginalnymi pracami mistrzów komiksu. Co ciekawe, zainteresowanie tego rodzaju ofertą szczególnie upatrzyły sobie domy aukcyjne wcześniej robiące w innych kategoriach produktowych, jak w sztuce klasycznej czy w memorabiliach. Przykładem może być Quinn’s Auction Galleries.

Oferta comic art w USA jest tak bardzo hot, że tamtejszy najstarszy (funkcjonujący od 50 lat) dom aukcyjny specjalizujący się w artefaktach popkultury szuka obiektów z tej kategorii na swoje aukcje: „Here are just a few of the types of items we are actively seeking, due to high demand from our bidders: – Original comic art, especially comic book covers, Sunday pages and Daily strips„.

Oliwy do ognia z pewnością dolewają takie spotkania jak panel dyskusyjny na słynnym Comic-Con pt. „Investing in Original Art„. To ważne wydarzenie, gdyż pomimo wielu lat konwentu, to pierwszy raz w historii była poruszana tematyka inwestycji na rynku plansz komiksowych, co wskazuje na rosnące potrzeby edukacji w tym obszarze.

Jeśli chodzi o kraje, nowe podmioty pojawiły się zwłaszcza na wspomnianym rynku amerykańskim oraz frankofońskim, z przewagą Belgii i Szwajcarii. Dodatkowo godne odnotowania są sukcesy sprzedaży OA na rynku azjatyckim, głównie dzięki aktywności domu Artcurial.

Ciekawostką z pewnością jest fakt, że do sprzedaży oryginałów przystąpił sklep internetowy najbardziej znanego wydawnictwa na rynku książki o sztuce, czyli Taschen. Od początku roku 2016 znaleźć tam można rysunki autorów kojarzonych głównie z komiksem erotycznym jak: Eric Stanton, Gene Bilbrew, Tom Finland czy B&G. Z tego co obserwujemy oferta wciąż się poszerza.

Na rynku amerykańskim oraz belgijskim trwa dalej konsolidacja. W USA Heritage kupił m.in. Lewis Wayne Gallery. A bodajże największy belgijski dom aukcyjny robiący głównie w offline, czołową e-platformę specjalizującą się w sprzedaży oryginałów oraz pierwszych wydań klasycznych komiksów.

Heritage odnotowało także powstanie swojej komórki ds. OA w Europie. W tym celu wynajęto jednego ze specjalistów z Włoch.

Jeśli chodzi o rynek polski ciekawostką było pojawienie się stripów komiksowych na aukcji łódzkiego Rynku Sztuki oraz prac Skarżyńskiego w jednym z domów aukcyjnych z Krakowa. Uzyskane na aukcji grudniowej prace w tym pierwszym przypadku są bardzo obiecujące (przykład pięciocyfrowej transakcji poniżej). I chociaż bardzo cenię sobie duże aukcje tematyczne, to jednak to może być dobry kierunek wplatania w ofertę sztuki klasycznej prac rysowników komiksowych.

Paski komiksowe Gratkowskiego.

Poza tymi przypadkami na krajowym rynku aukcyjnym można było odczuć déjà vu.

O jak Oferta i [stracone] Okazje

Oferta: Klienci naszej galerii w tym roku nie mogli narzekać na brak wyboru, a ja osobiście dokładałem wszelkich starań by z jednej strony sprowadzić do Polski prace naprawdę wyjątkowe (i nierzadko w wyjątkowo okazyjnych cenach) oraz pozyskać do sklepu nowych autorów.

Szczególnie cieszę się z prac:

Comic art covers: Superman, Kriss de Valnor, Witcher.

Comic Art covers: Spider-man, Mad Max Furiosa, Smudja Vincent.

W roku 2016 do oferty dołączyli też u nas tak poczytni artyści jak:

  • Adam Kmiołek – plansze do „Białego Orła” sprzedawały się na pniu bijąc wszelkie rekordy szybkości sprzedaży od momentu wystawienia ich na stronie galerii
  • Dagmara Matuszak – jej prace udało się umieścić w prywatnej kolekcji u amerykańskiego kolekcjonera z Nowego Jorku
  • Filip FIL Wiśniowski – którego okładka do „Breslau. Triangle” w wielu podsumowaniach roku 2016 jest wspominana jako jedna z najlepszych w odchodzącym roku

Plansze komiksowe: Adam Kmiołek, Dagmara Matuszak, Filip FIL Wiśniowski.

Pośród autorów, z którymi współpracujemy już od dłuższego czasu na szczególne wyróżnienie za szerokość nowej oferty należą się:

  • Edyta Bystroń – za nowe plansze do nagrodzonego (dwie statuetki Złotego Kurczaka 2016) zinu „Nie chcę się bać
  • Daniel Chmielewski – do sprzedaży trafił u nas m.in. komplet prac do komiksu „Czarne fale
  • Michał Rzecznik – m.in. stripy z serii „Szczekając na Godota” oraz rysunki stworzone dla „Zeszytów Komiksowych
  • Joanna Karpowicz – w nasze ręce trafił komplet prac do „Anastazji” (wydanie w roku 2017)

Plansze komiksowe - okładki: Edyta Bystroń, Daniel Chmielewski, Joanna Karpowicz.

Jak widać po powyższym, to był rok wielu świetnych prac w naszej ofercie. I w tym roku zamierzamy kontynuować ten kierunek.

Stracone Okazje: W roku 2016 szczególnie odczułem fakt nie kupienia (czasem o włos) kilku prac, na których mi zależało. Szczególnie utkwiła mi w pamięci plansza do komiksu propagandowego wydanego najprawdopodobniej w ramach wewnętrznych materiałów firmy specjalizującej się w energii atomowej General Atomics. Przepiękna historyczna praca, która takiego fana serii Fallout jak ja chwyciła z miejsca za serce. Będę o niej śnił jeszcze nie raz…

General Atomics comic art.

Prócz niej otarłem się o zakup m.in. prac: Grzegorza Rosińskiego – okładki do numeru magazynu Tintin, w którym miała miejsce premiera Yansa; szkicu Billa Sienkiewicza do okładki „Dark Knight III: The Master Race #1” (przez ten szkic przeczytałem chyba wszystko co zostało opublikowane w sieci nt. obrazu „Szał uniesień” Podkowińskiego); okładki Vareli Lucasa do wydanego także u nas komiksu „Najdłuższy dzień przyszłości” (polskie wydanie Timof i Cisi Wspólnicy); pracy malarskiej stanowiącej okładkę George’a Pratta do noweli graficznej „Batman: Harvest Breed„; w końcu szkiców Enki Bilala do „Julia i Roem„.

Wszystkie tak piękne prace, że aż łza się kręci za straconymi okazjami (dla podglądu – poniżej), chociaż czasem ich koszt nabycia oscylował w okolicach 50 tys. zł wiem, że były warte tych cen.

Grzegorz Rosinski, Tintin, Yans.

Bill Sienkiewicz, Dark Knight III cover.

Varela, Najdłuższy dzień przyszłości, cover.

G. Pratt, Batman: Harves Breed, cover.

I na koniec tego pasma łez, dwie stracone okazje powiększenia zbioru prywatnej kolekcji „Flora„: Mike Mignola i plansza do „Swamp Thing. Annual #5” z przedstawieniem Floronic Mana oraz okładka (collage) Davida Macka do „Swamp Thing #14„.

Comic Artr: M. Mignola & D.Mack - Swamp Thing.

P jak Printy

Jeśli chodzi o kategorię ‚nowy produkt na rynku oryginalnych plansz komiksowych’, to rok 2015 należał zdecydowanie do prac kolorystów, które nagle odkryły domy aukcyjne. Natomiast rok 2016 w kategorii ‚nowy produkt…’ jest zapowiedzią rozwoju printów – wydawanych nierzadko w limitowanych edycjach, numerowanych i ręcznie sygnowanych przez artystów.

Printów na rynku pojawiało się w 2016 niemało. Począwszy od edycji samych artystów – jak Mike Mignola – poprzez edycje tworzone w porozumieniu z dilerami – jak prace Tima Sale’a – a skończywszy na edycjach tworzonych we współpracy z galeriami – pod tym względem przoduje zdecydowanie rynek francusko-belgijski oraz tzw. teczek prac, wydawanych m.in. we Włoszech.

Przy drożejących oryginałach jest to z pewnością dobra opcja na posiadanie czegoś wyjątkowego ulubionego artysty, przy jednoczesnym zachowaniu dostępności cenowej. Zdecydowanie warto się przyglądnąć (a nawet nabyć) sygnowane serigrafie takich tuzów jak: Enki Bilal czy Moebius, których oryginały to wydatek rzędu kilkudziesięciu tysięcy Euro. Kilka serigrafii tych mistrzów można znaleźć w naszej galerii w dziale Varia.

Enki Bilal - serigrafia.

R jak Rekordy

Jak podawaliśmy w podsumowaniu roku 2015, tamten rok nie sprzyjał rekordom. Inaczej było w roku ubiegłym, który przyniósł kilka interesujących rozstrzygnięć.

Nowy rekord w USA za pojedynczą pracę: Stało się to, na co wielu czekało z pewnym zniecierpliwieniem. W USA, w domu aukcyjnym Heritage, w sierpniowy ciepły ranek została przełamana bariera jednego miliona dolarów za pojedynczą pracę. Rekord – co nie dziwi – ustanowiła praca autorstwa Franka Frazetty „At The Earth’s Core, która została sprzedana za 1.075.500 $ (cena zawiera opłaty aukcyjne; ilustracja poniżej). Był to tak szczególny czas, że głębszą analizę oraz tło dla tego rekordu przedstawiliśmy w osobnym obszernym wpisie: 1+ milion dolarów, czyli nowy rekord na rynku sztuki komiksu.

Frank Frazetta - At The Earth's Core.

Rekord Artcurial AD2016: Jak w ubiegłym roku, tak w tym, w swoim podsumowaniu Artcurial zalicza sztukę komiksu do kategorii Sztuka XX wieku. I jak w ubiegłym, tak i w tym stanowi ona 36% wartości rocznych przychodów firmy (porównaj), przy czym wartość ta w roku 2016 zmieniła o 10% in plus w stosunku do roku poprzedniego.

Artcurial auction house - summary 2016.

To co jednak najbardziej interesujące to fakt, że w roku 2016 praca komiksowa znalazła się w 10-tce najdrożej sprzedanych obiektów w Artcurial i to znajdując się na drugim miejscu podium (!). Była to oczywiście plansza autorstwa Herge do komiksu z serii „Tintin„, pt. „On a marché sur la Lune” (1954 r.), która została sprzedana w listopadzie za 1.553.312 € / 1.646.510 $. Droższe w roku 2016 w Artcurial było tylko czerwone Ferrari 335 Sport Scaglietti sprzedane na aukcji luksusowych samochodów.

Na marginesie: Artcurial zmienił nazewnictwo kategorii z ojczystego ‚Bandes dessinees‚ na międzynarodowe ‚Comic Strips‚, co pewnie podyktowane jest wyjściem z ofertą poza stary kontynent.

Herge - comic art - on a marche sur la lune - Artcurial.

S jak Street art

Trochę na marginesie – w końcu wpis wg tytułu ma dotyczyć sztuki komiksu – a trochę poszerzając horyzonty…

Już od dawna interesuję się street artem, a od kilku lat kupowałem pojedyncze prace, głównie polskich twórców związanych z tym nurtem. Łączenie oferty plansz komiksowych (głównie rysunek) ze street artem (malarstwo, obiekty) może dać ciekawe efekty kolekcjonerskie i wgląd we współczesny stan kultury. Pewnie dlatego Artcurial zdecydował się iść tą drogą.

W roku 2016 nastąpił u mnie pewien przełom w wyniku którego zdecydowałem się na budowanie kolekcji tematycznej. Poświęcam sporo czasu na wyszukiwanie eksponatów, korespondencję z twórcami i kuratorami wystaw w temacie, który rozwijam. Staram się też systematyzować swój zbiór i udostępniam go w części na jednym z najważniejszych serwisów WWW dla kolekcjonerów sztuki współczesnej, IndependentCollector.com. I w związku z tym niezmiernie ucieszyło mnie gdy redaktorzy tego prestiżowego medium zdecydowali się kilkukrotnie wybrać prace z mojej kolekcji prezentując je na stronie głównej innym kolekcjonerom, a raz nawet pełny profil kolekcji.

Piszę o tym tutaj dlatego, że wciąż trwają wewnętrzne rozmowy nt. poszerzenia oferty naszej galerii o prace z nurtu street art i możliwe, że w podsumowaniu w przyszłym roku poświęcimy tej ofercie więcej miejsca.

Street-art - collection independentcollector.com.

T jak Targi

W pierwszym i drugim roku naszej działalności towarzyszyły nam wystawy – m.in. w Centrum Kultury Zamek w Poznaniu, w klubokawiarni MiTo w Warszawie czy pamiętna wystawa w Lokal-u w Łodzi „(anty)bohaterowie Gotham, na której pojawił się m.in. Zbigniew Kasprzak.

W tym roku – trochę dla odmiany – postawiliśmy na udział w targach. W okresie grudniowym wzięliśmy udział zarówno w warszawskich Targach Plakatu, jak i targach Niech żyje komiks! Szerzej pisaliśmy o tym m.in. tutaj.

ArtKomiks.pl na Targach Plakatu i na Niech żyje komiks!

Po udziale muszę stwierdzić, że było to bardzo budujące doświadczenie – szczególnie ze względu na fakt, że przy ich okazji udało się poznać osobiście część z klientów naszej internetowej galerii.

Daje to nam do myślenia na przyszłość jeśli chodzi o naszą obecność w offline.

W jak Wydawnictwa

Najobszerniejsze książkowe opracowanie rynku sztuki komiksu: „Petites Histoires Originales. Un voyage parmi les planches originales de la bande dessinee” autorstwa Francoisa Deneyera to prawdziwie opasłe tomiszcze. Ponad czterysta stron wydanych na kredowym papierze i oprawionych w twardą okładkę. Całość poświęcona rynkowi oryginalnych plansz komiksowych – biorąc pod uwagę fakt, że pozycja wydana w Belgii, ze szczególnym zwróceniem uwagi na rynek frankofoński.

Do nas egzemplarz z autografem i prywatną dedykacją od autora trafił zaraz po premierze światowej, czyli na początku grudnia i jesteśmy pod wrażeniem objętości pozycji, do której dotychczasowe opracowania z rynku amerykańskiego nawet się nie umywają.

Warto wspomnieć, że w książce znalazł się też akapit o polskich rysownikach. Z perspektywy rynku frankofońskiego odnotowani zostali: Grzegorz Rosiński, Zbigniew KAS Kasprzak (co oczywiste, wszak obaj pracują na co dzień na tamtym rynku) oraz Papcio Chmiel i Janusz Christa.

Francois Deneyer, Petites histoires originales.

Książki na rynku krajowym: Aktywność naszej galerii w roku minionym została odnotowana w dwóch pozycjach książkowych. W kwietniu w zbiorze „Inwestycje alternatywne: jak zarobić na inwestowaniu w dzieła sztuki, znaczki, wino, whisky i inne przedmioty” (Wydawnictwo Wiedza i Praktyka) ukazał się tekst autorstwa Marka Kasperskiego pt. „Komiks – ile można zarobić na Thorgalu czy Spider-manie” (s. 157-160). Zaś pod koniec roku nakładem wydawnictwa CAN ukazało się kompendium „Mazowieckie muzea, galerie sztuki, antykwariaty i archiwa” pod redakcją Zbigniewa Judyckiego i Tadeusza Skoczka, z notą biograficzną założyciela galerii ArtKomiks.pl, Marka Kasperskiego.

Książki o artkomiks.pl.

Artist Edition: Seria wydań artystycznych komiksów, na które składają się zeskanowane oryginalne plansze, utrzymywana w ramach wydawnictwa IDW ma się coraz lepiej. Widać to nie tylko po premierach 2016 roku, ale także licznych zapowiedziach na rok aktualny, 2017.

W 2016 w serii ukazały się:

  • Mike Mignola, The Amazing Screw-On Head And Other Curious Objects
  • Jack Kirby, Kamandi The Last Boy on Earth, Vol. II
  • Jack Kirby, The Mighty Thor
  • Marvel Covers: The Modern Era
  • Al Williamson, Star Wars: The Empire Strikes Back
  • Sam Kieth, The Maxx
  • The Best of DC War

Albumy warte uwagi: W roku 2016 w oko nam wpadły właściwie dwa – pierwszy wydany w Taschen z okazji 75-lecia Wonder Woman pt. „The Little Book of Wonder Woman” i drugi, „DC Comics Covergirls” autorstwa Louisa Simonsona, będący wznowieniem pozycji z 2012 roku (swoją drogą ciekawy temat na kolekcję!).

Ż jak Życie

Życie jak to życie pisze własne scenariusze i nie wszystko nad czym pracujemy wychodzi. Nam niestety też ;-) A co się nie udało?

Książka autorska o kolekcjonowaniu sztuki komiksu: To była jedna z tych rzeczy, którą bardzo, ale to bardzo chciałem zrealizować w roku 2016. Chociaż zacząłem pisać jeszcze w styczniu 2016, nie udało się. Godzenie obowiązków prywatnych (w tym świeżego ojca kochanego syna) i zawodowych nie pozwoliło mi wygospodarować w roku ubiegłym wystarczającego czasu, by doprowadzić ten projekt do finału. Czego bardzo żałuję! Tym bardziej, że pracy przy rozwoju oferty w roku ubiegłym było bardzo dużo.

Konkurs Virgin Mobile Academy: Na początku było nas ponad 600. – startupów reprezentujących kategorię Kultura i Sztuka w ramach VMA. Po dwóch miesiącach prac, warsztatów, szkoleń i spotkań, weszliśmy do ścisłej finałowej piętnastki. Ale ostatecznie nie udało się. Szkoda.

Praca z prywatnej kolekcji Sylvestra Stallone: W zeszłym roku ujawniliśmy fakt, że jesteśmy w posiadaniu pracy z prywatnej kolekcji Sylvestra Stallone (pisaliśmy o tym tutaj). Jednocześnie informowaliśmy, że pracę tą zaoferujemy w sprzedaży w roku 2016. Tak się nie stało i raczej w najbliższej przyszłości tak się nie stanie – zresztą pomimo faktu, że zainteresowanie jej nabyciem przerosło nasze najśmielsze oczekiwania. Podjęliśmy jednak decyzję o wstrzymaniu się jeszcze z jej sprzedażą.

Oczywiście wszystkich zainteresowanych, którzy do nas napisali, poinformujemy w pierwszej kolejności jeśli coś się zmieni.

***

To by było na tyle jeśli chodzi oAD 2016. Czas na 2017!

1+ milion dolarów,czyli nowy rekord na rynku sztuki komiksu

No i stało się to, na co osoby związane z rynkiem sztuki komiksu długo czekały. Kiedy Polska była zanurzona we śnie, w USA padł nowy rekord na rynku obrotu oryginalnymi pracami artystów związanych z popkulturą, a ostateczna cena przekroczyła magiczną kwotę 1. miliona dolarów!

 

Rekordy na rynku sztuki komiksu

Droga do miliona dolarów za pojedynczą pracę artysty z kręgu popkultury była dość długa i od pewnego czasu dało się czuć, że po rekordach europejskich wzrok osób związanych z rynkiem sztuki komiksu z pewną niecierpliwością spoglądał na rynek amerykański.

Aktualny rekord europejski jest także rekordem światowym, a ustanowił go rysunek autorstwa Herge sprzedany w 2014 roku w domu aukcyjnym Artcurial za kwotę 2 654 400 € (ilustracja poniżej). Ale Artcurial to dom aukcyjny z dobrymi tradycjami w obrocie sztuki komiksu, w którym aktualnie wolumin sprzedaży oryginałów sztuki komiksu stanowi ponad 10% całości obrotów, a sprzedają też sztukę tradycyjną, alkohole, biżuterię a nawet ostatnio obiekty ze świata mody.

Tintin Herge na aukcji w Artcurial: Pages de Garde Blue Fonce (2,654,400 €).

Wcześniej, w latach 2012-2014, palma pierwszeństwa należała do akwareli, okładki autorstwa Herge do komiksu „Tintin w Ameryce” (rekord z 2012 roku: 1 338 509 €). Lecz droga europejskich rekordów była dłuuuga, a jednym z ciekawszym epizodów z perspektywy polskiego komiksu jest fakt, że w marcu 2008 roku, co prawda tylko na pół roku (ale jednak!), zaszczytny tytuł rekordu należał do malarskiej pracy Grzegorza Rosińskiego z postacią Thorgala (cena: 36 100 €).

[Więcej o fenomenie Tintin na rynku frankofońskim przeczytasz w naszym artykule-relacji: Aukcja Tintin w Christie’s (14 marca)].

Jeśli chodzi o rekord na nowym kontynencie, to od 2012 roku należał on do okładki „The Amazing Spider-Man #328” autorstwa Todda McFarlane’a, sprzedanej na aukcji w Beverly Hills za 657 250 $ (ilustracja poniżej: okładka z lewej). Pisaliśmy o tym wielokrotnie, m.in. w artykule „Spider-man uwielbiany przez kolekcjonerów„, a więcej informacji o tym wydarzeniu można znaleźć m.in. tutaj, czy tutaj.

Amazing spider-man - Todd McFarlane.

Potem nastąpiła cisza w kwestii rekordów amerykańskich (wspominaliśmy o tym też w artykule podsumowującym rok 2015) i tak do tej pory.

 

Frank Frazetta i aktualny amerykański rekord

Już w lipcu była zapowiedź, że coś na rynku amerykańskim w tym roku się wydarzy wielkiego. Dom aukcyjny Profiles in History po sukcesie zeszłorocznej aukcji dedykowanej sprzedaży prac z prywatnej kolekcji Doca Dave’a Winiewicza (nomen omen, która zdominowana była przez prace Franka Frazetty), zorganizował na lato tego roku dwie sprofilowane aukcje: idąc za ciosem – jedną z prywatną kolekcją Franka Darabonta i drugą „Comic & Illustration Art Auction„. [W ogóle pomysł na profilowane aukcje prywatnych kolekcji uważam za wybitny!]

Na tej drugiej znaleźć można było m.in. pracę malarską Franka Frazetty pt. „Sea Witch„, a stanowiącą projekt okładki do „Eerie Magazine #7„. Co ciekawe, pracę wstępnie wyceniono na 1-1,5 mln $ (zobacz zrzut na naszym profilu Facebook oraz ten artykuł jako dowód), by ostatecznie zmienić i tym samym zmniejszyć wycenę na 800 000-1 000 000 $ (zobacz). Jakby na to nie patrzeć, w obu przypadka dolne estymacje wskazywały, że wystarczy osiągnięcie ceny minimalnej podczas aukcji by padł nowy amerykański rekord. Jednak do tego nie doszło!

Frank Frazetta - Sea Witch.

30. lipca bawiłem na sympatycznym wyjeździe u znajomych w Łodzi. W słoneczny dzień wybraliśmy się na spacer, gdzie po załamaniu pogody, w letnim deszczu niczym zakochani licealiści, śmiejąc się biegliśmy z powrotem do ich domu. Tam czekały mnie dwa posiedzenia z komputerem, w ramach których live uczestniczyłem najpierw w aukcji o 20-stej (czasu polskiego) „The Frank Darabont Collection„, a później po krótkiej przerwie o 22:00 (czasu polskiego) w aukcji „Comic & Illustration Art Auction„. Gdy doszło do wspomnianej pracy „Sea Witch” aukcjoner przez kilka minut zachęcał do złożenia propozycji. I choć w ogólnym rozrachunku obie aukcje można było uznać za udane, to jednak nikt nie przystąpił do licytowania kluczowej pracy. Obraz Frazetty nie znalazł nabywcy – rekordu nie było!

My dokończyliśmy jeść brzoskwinie z serami (znajomi zapomnieli kupić pieczywo więc było na bogato ;) i poszliśmy spać.

Tymczasem miesiąc później, w Dallas podczas trzydniowej aukcji w Heritage apetyty na nowy rekord zostały zaspokojone. Tydzień temu obraz Franka Frazetty „At The Earth’s Core” został sprzedany za 1 075 500 $ (cena zawiera opłaty aukcyjne; ilustracja poniżej). I jest to aktualnie nowy amerykański rekord! [Pisaliśmy też o tym u nas na FB].

Frank Frazetta - At The Earth's Core.

 

Postscriptum

Europejski rynek aukcyjny zdominowany jest przez bijące się o palmę pierwszeństwa domy aukcyjne Christie’s oraz Sotheby’s. Pytanie dlaczego zatem najważniejsze rekordy związane z ofertą sztuki komiksu nie padły w ich murach tylko w domu aukcyjnym Artcurial?

Druga sprawa, co takiego miała w sobie praca Frazetty z Heritage czego brakowało obrazowi tegoż wystawionego w Profiles in History?

Pomimo, iż te pytania są rozdzielne odpowiedź jest dla obu jedna i ta sama: rekordy to coś co zachodzi, kiedy dysponuje się zarówno Obiektami, jak i Klientami na nie. Same dobre prace nie wystarczą. To co na rynku sztuki komiksu jest przewagą Artcurial nad europejskimi rywalami, to długa tradycja w obrocie tym asortymentem, a wraz z tą tradycją dobra baza sprofilowanych klientów.

To zaś czego zabrakło domowi Profiles in History, to właśnie tych sprofilowanych klientów – choć PiH to znaczący podmiot w USA handlujący pamiątkami historycznymi oraz przedmiotami kolekcjonerskimi z rynku filmowego, to jego przygoda ze sztuką komiksu trwa dopiero od roku. Heritage, z racji długich tradycji sprzedaży sztuki komiksu w Stanach, ma wciąż znaczącą przewagę, umożliwiającą mu ‚budowanie’ znaczących rekordów, których przed nami z pewnością jeszcze wiele.

Aktualizacja z 27.09.2016: artykuł o rekordach związanych z Tintin, w „Le Figaro”, Tintin, superstar des encheres.

Sztuka komiksu: Podsumowanie 2015 roku

Jeśli chodzi o Podsumowania, to Czytelnicy dzielą się na dwie grupy odbiorców tego rodzaju treści – zwolenników i przeciwników – jak to zwykle bywa. I pewnie nie pisałbym tego Podsumowania, gdyby nie fakt, że jednak dobrze jest podsumowywać, nawet jeśli nie dla siebie, to przynajmniej dla własnych Klientów.

A jak Aukcje

Na rynku aukcyjnym to był bardzo ciekawy rok chociażby z czterech powodów – chronologicznie:

  1. Marzec 2015: to był szczególnie dobry miesiąc dla naszego rodaka, Grzegorza Rosińskiego. W ramach aukcji w domu Sotheby’s z 7 marca okładka autorstwa Rosińskiego do „Thorgal. Władca gór” została wylicytowana na kwotę 56 250 Euro (przy kursie Euro z marca = 232 312,50 zł), przekraczając blisko dwukrotnie estymacje z katalogu. W tym samym czasie w Polsce media donosiły o rekordowej sprzedaży obrazu „Murzynka” autorstwa aktualnie jednego z najwyżej wycenianych malarzy w PL – Jerzego Nowosielskiego – który został wówczas sprzedany za 210 tys. zł. Przy czym w naszym kraju mało kto wie o tym co dzieje się nad Sekwaną – jeszcze na jesieni pytałem na Forum Inwestycyjnym Rzeczypospolitej uczestników panelu o inwestycjach alternatywnych o ten fakt – prawie wszyscy jego uczestnicy, obeznani w krajowym rynku sztuki, wiedzieli kto to Jerzy Nowosielski i zdaje się, że nikt nie podniósł ręki, gdy zapytałem o znajomość Grzegorza Rosińskiego… My o samej aukcji pisaliśmy tu i tu.
  2. Maj 2015: aukcja stacjonarna w domu Heritage przyniosła docenienie prac kolorystów (chociaż ciut wcześniej rehabilitacja i nobilitacja kolorystów przyszły ze strony wydawców). Na aukcji z 28-30 maja po raz pierwszy bodajże w ofercie znalazły się ich prace osiągając całkiem przyzwoite wyceny (powyżej 1 tys. dolarów). Więcej o tym w naszej relacji z tej aukcji.
    Prace kolorystów, jak się okazuje, sprawdzają się także przy okazji wydań albumów komiksowych z serii Artist Edition, publikujących skany oryginalnych plansz i kolorów. Świetnym dowodem na to jest leżący obok mnie na półce album „Batman: Kelley Jones Gallery Edition” (2015), w którym to część plansz komiksowych zastąpiono skanami z color-guidów. Efekt jest in plus dla całości!
  3. Październik 2015: to udana aukcja domu Artcurial, który w poszukiwaniu nowych klientów postanowił zaoferować prace komiksowe na rynku azjatyckim. Aukcja z 5-6 października odbyła się w Hong Kongu i okazała się sukcesem. Oferta co prawda była przekrojowa (prócz reprezentantów sztuki komiksu wystawiono także obiekty z designu czy prace malarskie impresjonistów), ale sądząc po sprzedaży, prace takich tuzów jak: Herge, Moebius, Bilal, cieszyły się sporym uznaniem.
  4. Listopad 2015: przy okazji podsumowania aukcyjnego, chcąc być obiektywnym, nie można nie docenić tego, co działo się nad Wisłą. Tu 5 listopada w Desa Unicum odbyły się dwie interesujące licytacje – pierwsza przyniosła wycenę okładki Papcio Chmiela na kwotę 84 tys. zł, druga, [niby] dużo skromniejsza, wyceniła rysunek Filipa Myszkowskiego do polskiej wersji okładki (szkoda, że w redakcji katalogu nikt nie wiedział, że to okładka) „Essential: Daredevilna 4 130 zł. I kiedy osobiście trudno mi uzasadnić tą pierwszą wycenę z perspektywy wycen prac na świecie (chociaż gratuluję!), tak ta druga wycena jest bardzo interesująca z perspektywy wartości prac polskich artystów komiksowych młodszego pokolenia i nie można koło niej przejść obojętnie.

Galerii ArtKomiks.pl w 2015 r. udało się współorganizować jedną z krajowych aukcji oraz zorganizować pierwszą własną aukcję – tematyczną, poświęconą grom komputerowym oraz kultowym filmom z lat 80-90 ubiegłego wieku (na bazie tego wpisu: Kolekcja sztuki komiksu i animacji „Let’s Play”). Przy okazji tej ostatniej aukcji wydaliśmy katalog oraz zorganizowaliśmy wystawę przedaukcyjną prac, które można było oglądać w ramach Pixel Heaven.

G jak Galerie

Według naszych szacunków aktualnie na świecie funkcjonuje ponad pół tysiąca galerii sprzedających w swojej ofercie prace artystów komiksowych. Na rodzimym rynku – od 2012 – wciąż jesteśmy jedyną.

Na rynkach bardziej dojrzałych obserwujemy coraz częściej znamiona współpracy między wyspecjalizowanymi galeriami oraz dużymi domami aukcyjnymi sprzedającymi do niedawna sztukę tradycyjną, a aktualnie poszukującymi nowej świeżej krwi kolekcjonerów. Znamy przykłady z Francji, USA, a ostatnio także z Włoch. Coraz częściej też dochodzi do akwizycji galerii przez domy akcyjne (jak chociażby miało to miejsce w Stanach Zjednoczonych). Ale nie dziwi ten fakt, gdy spojrzeć na poniższy wykres z raportu podsumowującego rok 2015 w domu aukcyjnym Artcurial, na którym to wykresie zobaczyć można jak definiowana jest oferta sztuki XX wieku przez ten podmiot.

Artcurial - sztuka xx wieku.

K jak Kolekcje

W roku 2015 postawiliśmy sobie za cel przybliżenie naszym Klientom (i Czytelnikom bloga) tematu kolekcji tematycznych. Na blogu opublikowaliśmy kilka zbiorów prac przygotowanych z myślą o systematycznej kolekcji. I tak pośród nich znalazły się tematy:

Aktualnie nosimy się z pomysłem na rozwinięcie tematu kolekcji tematycznych, tym bardziej, że w roku 2015 m.in. pod naszym okiem kilka ciekawych kolekcji powstało bądź/i rozwinęło się – warto byłoby to zaprezentować szerszej publiczności. Myślimy w tej mierze o projektach wydawniczych, tj. wydaniu kilku zbiorów opisujących poszczególne kolekcje (jeśli jakieś wydawnictwo chciałoby to zrobić z nami, to bardzo chętnie porozmawiamy – w końcu niech każdy robi to, na czym się zna najlepiej :-). A wydaje się, że można w tej mierze liczyć na sukces (wpis o kolekcji erotycznej doczekał się kilkutysięcznego audytorium czytelników i blisko 300 polubień w ramach Facebooka, co jest pewnym wyznacznikiem zainteresowania tematem).

K jak Kolory

Była już o tym  mowa przy okazji części wpisu „A jak Aukcje”, ale warto napisać to jeszcze raz: kolory zaczynają coraz częściej pojawiać się na aukcjach i godnie walczą o swoje wyceny. Zaś redaktorzy albumów z serii Artist Edition nie boją się już po nie sięgać w celu wydruku swoich materiałów. Przykład podawałem już wyżej.

M jak Marki

Znane marki to ciekawa strategia budowania kolekcji tematycznej oraz ciekawa strategia sprzedażowa.

Z perspektywy marki warto wymienić chociażby cztery aukcje:

Jak już wspomniałem w części „K jak Kolekcje”, profilowanie zbiorów to bardzo interesująca część całego rynku sztuki. I w tym roku – 2016 – będziemy chcieli się przyjrzeć temu zagadnieniu jeszcze lepiej. Przypominam jednocześnie, że w ramach działań prowadzimy dla naszych klientów kolekcje profilowane (więcej o tym – tutaj).

O jak Oferta

Ostatnio zrobiłem sobie krótkie podsumowanie oglądniętych przeze mnie prac z oferty międzynarodowej. Wyszło mi, że w roku 2015 oglądnąłem ponad pół miliona prac! Tak, to nie jest żart. Niestety w dżungli ofertowej coraz trudniej upolować coś ciekawego, a jeszcze trudniej w cenie, która byłaby znośna dla polskiego klienta (zwłaszcza przy obecnym, wysokim kursie dolara).

Jednak rok miniony był całkiem dobry dla nas. Prócz powiększenia oferty w ramach pracach rodzimych autorów, udało się też nabyć wybitnie znaczące eksponaty, jak rysunki Mike’a Mognoli, okładkę do „Dark Wolverine”, sprzedaną na naszej aukcji okładkę do serii „Diablo III” i kilka innych. Osobiście jestem bardzo zadowolony z faktu, że doczekaliśmy się prac takich autorów jak Jae Lee czy Tim Sale – to światowy TOP. I bardzo, ale to BARDZO cieszy mnie fakt, że nasi klienci nabywają na równi prace uznanych zagranicznych rysowników, co i aktualnie tworzących polskich autorów, stawiając je na równi (co wychodzi w prywatnych rozmowach).

Ukoronowaniem zdobyczy roku 2015 z pewnością jest praca z prywatnej kolekcji Sylvestra Stallone, którą w roku 2016 będziemy chcieli zaoferować naszym klientom.

R jak Rekordy

Prócz kilku wyjątków 2015 r. to nie był rok rekordów. I moim zdaniem to BARDZO DOBRZE. Dobrze, bo rekordy chociaż dobrze działają PR-owo, zdają się przekłamywać prawdę o rynku, o którym zaczytujący się w rekordach potencjalny nabywca dzieł wyrabia sobie opinię po przeczytanych artykułach z sensacyjnymi wycenami, że to nie jest „zabawa” na jego portfel. Tymczasem jeśli coś jest fascynującego na tym rynku to m.in. fakt, że w sumie już od kilkuset złotych można być szczęśliwym nabywcą oryginalnej wyjątkowej pracy.

Między bajki można też włożyć cytaty, które zdarza mi się czytać w krajowych mediach: żadne prace do Supermana nie zostały sprzedane za „miliony dolarów”! (Przynajmniej jeszcze nie). A aktualnymi rekordami cenowymi wciąż są prace z rynku frankofońskiego (i to są miliony Euro).

O rekordach aukcyjnych trochę w zeszłym roku pisaliśmy przy okazji podsumowań aukcyjnych:

Wyniki aukcji z drugiej połowy roku często zaś omawialiśmy na naszym profilu na Facebooku, stąd nie będę się tu powtarzał.

Cieszy natomiast (przynajmniej z perspektywy posiadacza) fakt stałego drożenia średnich cen prac. Oraz nieco smuci, z perspektywy kupującego prace.

W jak Wydawnictwa

Jak już pisałem przy okazji powyższej części „K jak Kolekcje”, w ramach planu na rok 2016 chcielibyśmy popracować nad wydawnictwami prezentującymi kulisy i zagadnienia związane z kolekcjonowaniem oryginałów komiksowych. Nie wykluczamy też tłumaczeń pozycji zagranicznych.

Jeśli znajdzie się do tego projektu Partner w formie Wydawnictwa, to bardzo chętnie wydalibyśmy te pozycje w partnerstwie. Jeśli nie, powalczymy sami – nie pierwszy raz ;-) A myślę, że jest w temacie do zrobienia sporo, w tym jest szansa do zaistnienia z tymi pozycjami na rynkach zagranicznych książki.

Z jak Zagranica

Skoro o zagranicy mowa – zdradzam to publicznie pierwszy raz i mam nadzieję, że niebawem będziemy gotowi! Mowa o zaproszeniu jakie otrzymała nasza galeria do wystawienia się na prestiżowych targach w Paryżu. To już nie pierwszy raz gdy działalność galerii ArtKomiks.pl zauważana jest za granicą i dołożę wszelkich starań by nie ostatni ;-)

W tym roku – ze względu na inne zaplanowane działania – jeszcze nie damy rady wziąć czynnego udziału w targach, ale mam nadzieję, że już w przyszłym roku będziemy mogli skorzystać z oferty, tym bardziej, że – z tego co wiem – zostaliśmy wyróżnieni jako jedyny podmiot z Europy Środkowo-wschodniej.

W ramach aktywności ubiegłorocznych wzmogła się też nasza aktywność na zagranicznych aukcjach. Ale o tym można przeczytać m.in. tutaj. No i w maju staliśmy się członkiem międzynarodowego stowarzyszenia sprzedawców sztuki – CINOA (Confédération Internationale des Négociants en Oeuvres d’Art, z ang. International Confederation of Art and Antique Dealers’ Associations).

2016 rok

Kilka planów związanych z rokiem 2016 już zdradziłem. Mam nadzieję, że uda mi się zrealizować ich jak najwięcej – sporo też zależy od Was: Klientów, Czytelników. Kilka niech jeszcze poczeka na swoją premierę przy innych zgoła okazjach.

Tymczasem znamy już część z terminów aukcji sztuki komiksu zaplanowanych na ten rok. Oto one:

  • 18-20 lutego w Heritage, w Dallas
  • 12 marca, Tajan
  • 19 marca w Sotheby’s, w Paryżu
  • 30 kwietnia, Urania
  • 30 kwietnia – dwie aukcje w domu Artcurial: „Comic Strips” i „The Universe of the Creator of Tintin”
  • 13 maja Heritage w Nowym Jorku
  • 4-5 sierpnia Heritage w Dallas
  • 17-18 listopada Heritage, w Bevery Hills w Kalifornii

W przypadku zainteresowania reprezentowaniem na powyższych aukcjach, można do nas napisać.

***

Tymczasem chyba wystarczy już tego Podsumowania ;-)

Sztuka animacji: van Gogh kontra Kubuś Puchatek

Poniższy tekst został napisany dla dziennika giełdy „Parkiet”, gdzie ukazał się w wydaniu z 18-19 marca 2015 r.

***

Wiosna, niby, bo za oknami nie bardzo. Po tygodniu wytężonego patrzenia na słupki, wykresy; spędzonego na liczeniu i przeliczaniu, czas wygodnie usiąść – jak mawiał Starowieyski, koniecznie z lampką czegoś dobrego – i sobie pooglądać… sztukę. Tym razem zdobywającą zwolenników oraz szturmującą aukcje sztuki… sztukę animacji.

Film animacyjny ma sporo wspólnego z komiksem. Tworzony jest z myślą o opowiedzeniu historii, operuje obrazem, jeszcze do niedawna uzyskiwanym tylko tradycyjnymi analogowymi metodami, opartymi o kunszt rysowania twórców postaci i animatorów oraz malowania postaci przez kolorystów na celuloidowych foliach. Wystarczy dodać, że w ostatnich latach w Polsce przy filmach animowanych pracują tak znakomici komiksowi ilustratorzy jak: Michał Śledziński, Tomasz Leśniak, Janusz Ordon, Marcin Podolec i inni. Warszawskie studio Human Ark tworzy ekranizację kultowego komiksu Tadeusza BaranowskiegoPodróż smokiem Diplodokiem”, a Lava Films w kooperacji z Platige Image nad animacją komiksu „Łauma” autorstwa Karola Kalinowskiego (tytuł animacji: „Wooma”). Można powiedzieć, że jest szansa by dla polskiej animacji nastał znowu złoty okres. A co to ma wspólnego z rynkiem sztuki? Już tłumaczę.

Loving Vincent

20 marca w siedzibie Gdańskiego Parku Naukowo-Technologicznego odbyła się aukcja prac tworzonych do wyjątkowej produkcji „Loving Vincent”. Wyjątkowej, bo ten film animowany opowiadający historię najsłynniejszego impresjonisty, Vincenta van Gogha, tworzony jest tradycyjną techniką, gdzie poszczególne kluczowe klatki malowane są farbami olejnymi na desce, zaś potem całość montowana już technikami cyfrowymi. W dodatku malowane prace zarówno pod względem technicznym, stylu jak i tematem, nawiązują do twórczości mistrza. Za pracami stoi wielokrotnie wyróżniane Studio BreakThru Films, które na swoim koncie ma m.in. nominacje do nagrody BAFTA, zakwalifikowanie się do oficjalnej selekcji Festiwalu w Cannes, nagrodę Kryształu Annecy, nagrodę Canal+, TCM oraz Rose d’Or, a także… statuetkę Oskara za krótkometrażowy film animowany „Piotruś i wilk” (2008 r.).

 

Na aukcji zostały wystawione zarówno obrazy ze szkoleń, przygotowujące do pracy nad animacją, jak i szkice oraz klatki kluczowe. Ceny wywoławcze dość przystępne – od 400 zł za szkicowe prace do 2000 zł za wielkoformatową klatkę kluczową przedstawiającą postać Adeline.

Dzisiaj miałem sposobność zobaczyć kilka prac z tej aukcji i naprawdę warte były swojej ceny. To też świetny sposób na nabycie prac ważnych dla naszej kultury, gdzie kolekcjonerzy prywatni mają szansę ocalić coś, co często w rękach państwowych ocalić się nie dało (jakiś miesiąc temu jeden z najbardziej zasłużonych dla polskiej animacji twórców opowiadał mi, jak to wiele ręcznie malowanych folii do polskich klasyków animacji, zostało bezpowrotnie straconych – przetopione na zamiennik granulatu plastyku, z którego potem wytwarzano grzebienie sprzedawane na odpustach). A o samym filmie „Loving Vincent” zapewne jeszcze usłyszymy – być może przy okazji kolejnych rozdań Oskarów.

Puchatek

W maju 2014 roku w filmie „Czarownica” mieliśmy okazję oglądać przygody Diaboliny (w tej roli Angelina Joli), czyli głównej negatywnej postaci z animacji „Śpiąca królewna” Walta Disneya z 1958 roku. Dwa miesiące później szkice wykonane do oryginalnej wersji animacji oraz pojedyncze folie animacyjne z ręcznie malowaną postacią Diaboliny pojawiły się na aukcji w amerykańskim domu Heritage, gdzie zostały wylicytowane w kwotach oscylujących w okolicach 2 tys. dolarów za szkic i 8,5 tys. dolarów za oryginalną folię.

Pooh, Sotheby's & Maleficent, Heritage.

Prawdziwym fenomenem sprzedaży w ubiegłym roku była jednak transakcja w Sotheby’s, gdzie rysunek Ernesta Sheparda do książeczki „Chatka Puchatka” A.A. Milena, pt. „He went on tracking, and Piglet … ran after him” – został sprzedany za 115,250 funtów. Łącza uzyskana kwota w tej specjalnej, poświęconej najsłynniejszemu misiowi aukcji wyniosła 1,262,863 funtów.

Teraz w aukcji, która odbędzie odbyła się w dniach 9-10 kwietnia w siedzibie amerykańskiego domu aukcyjnego Heritage w Dallas, kolekcjonerzy znowu będą mieli okazję nabyć cenne i wyjątkowe okazy reprezentujące sztukę animacji. Pośród oferty znaleźć można zarówno ręcznie malowane na foliach postaci do awangardowej animacji o zespole The Beattles, „Żółta łódź podwodna”, bogaty zbiór szkiców i folii do pamiętnej, klasycznej disnejowskiej produkcji z 1937 roku „Królewna śnieżka i siedmiu krasnoludków” oraz innych topowych postaci Walta Disneya: psa Pluto, Kaczora Donalda, Myszki Miki, Bambi. W katalogu zwracają na siebie uwagę także prace z wytwórni Hanna Barbera jak: „The Flinstons”, „The Scooby-Doo Show” czy z mojej ulubionej – „Jetsonowie”, a także pamiętające czasy ciut dojrzalszej publiczności: „Miś Yogi”, „Pies Huckleberry”. Pojawiły się też nowe prace z oryginalną Diaboliną oraz folie do animacji z przygodami Kubusia Puchatka, a dla fanów przygód ‘żółtej rodziny’ z Springfield, folie do animacji „Simpsonowie” z wytwórni Fox.

Kaczor Donald & Czarnoksiężnik z krainy Oz.

Warto wspomnieć, że także na polskim rynku obrotu sztuki mamy już pierwsze, pionierskie próby oferowania pac animacyjnych. Mam tu na myśli chociażby dom aukcyjny Agra-Art, który w grudniowej internetowej aukcji sprzedawał m.in. rysunki z postaciami Różowej Pantery i Strusia Pędziwiatra, jak i ofertę Aukcji Komiksu i Animacji zorganizowanej w Sopockim Domu Aukcyjnym w lutym tego roku, gdzie zainteresowani klienci mogli nabyć oryginalne prace z tak rozpoznawalnych produkcji jak: „Kaczor Donald”, animacji Jima Hensona „Mapeciątka”, „Pinokio”, „Smerfy”, „Czarodziej z krainy Oz”, disnejowskiej produkcji „Przygody Kubusia Puchatka”, a nawet bijącej w latach 90. XX wieku rekordy popularności prześmiewczej produkcji MTV – „Beavis and Buthead”. Na razie oferta pośród rodzimych kolekcjonerów cieszyła się umiarkowanym zainteresowaniem, ale najważniejsze, że biorąc pod uwagę pionierskość podejmowanych działań, pierwsze transakcje w naszym kraju już za nami, a klimat jest sprzyjający.

Struś Pędziwiatr & Różowa Pantera.

Aktualizacja: Aukcja sztuki animacji w Heritage zakończyła się wynikiem 1,662,297 dolarów. Na aukcji wszystkie z pośród 1340 prac znalazły nabywcę.

Aukcja sztuki komiksu w Christie’s (14 marca)

Poniższy tekst został napisany dla dziennika giełdy „Parkiet”, gdzie ukazał się w wydaniu z 14-15 marca 2015 r. pt.. „Rosiński w cenie Nowosielskiego„.

***

By dłużej nie trzymać w napięciu – zeszłotygodniowa aukcja w Sotheby’s zakończyła się całkowitym wynikiem w wysokości 3,821,947 euro, a okładka Grzegorza Rosińskiego została wylicytowana na kwotę 56 250 Euro (przy dzisiejszym kursie 232 312,50 zł). Gwoli pamięci – Murzynka na plaży Jerzego Nowosielskiego w ostatnim tygodniu stycznia na aukcji sztuki współczesnej w Warszawie poszła za 210 tys. zł.

Dziś po raz drugi (i pewnie nie ostatni) zażyłem lektury „Uporczywego upodobania” Jerzego Stelmacha – zażyłem, bo kolekcjonerstwo jest pewnego rodzaju narkotykiem, wprowadzającym kolekcjonera w euforię, a książki na ten temat na równi co dzieła oraz ludzie (inni kolekcjonerzy, galerzyści, artyści), spełniają tą samą odurzającą rolę.

Autor zanotował: „Kolekcjonowanie jest ze swej istoty procesem twórczym, dlatego musi przekraczać granice wyznaczone przez hierarchie, kanony czy rankingi. Kolekcjoner musi podjąć próbę dotarcia do niektórych przynajmniej rzeczy i ludzi w oficjalnym porządku sztuki pominiętych. Kolekcjonowanie to przede wszystkim właśnie przekraczanie ustalonych wcześniej granic, porzucenie pokornego myślenia hierarchicznego o sztuce, a co za tym idzie wyjście poza obowiązujący kanon. Trzeba znacznej odwagi, aby w taką samotną „podróż” wyruszyć.” I dalej: „Sztuka kolekcjonowania jest również procesem twórczym, w tym sensie, że nadajemy własne znaczenia pewnym zjawiskom z dziedziny sztuki. Dlatego kolekcjonowanie to również zdolność do wyprzedzania, która musi być powiązana z przekonaniem i odwagą. Przekonaniem, że coś jest ważne i dobre oraz odwagą, że to trzeba kupić, a następnie bronić tego wyboru.

Tym razem na naszej drodze znowu Paryż. Będąc już po zeszłotygodniowej aukcji w Sotheby’s przyglądamy się ofercie domu Christie’s, której aukcja ma dzisiaj miejsce. Przypomnę, ofercie z zakresu oryginalnych prac mistrzów komiksu – rysunków i malarstwa tworzonych na potrzeby druku komiksu (nie samych komiksów!).

Hugo Pratt, Christie's.

14 marca, Christie’s

Jak wynika z rocznego raportu Artcurial, 75% klientów tego domu aukcyjnego pochodzi spoza Francji. I to nie powinno dziwić, wszak dzisiejszy klient głównie za sprawą Internetu, funkcjonuje sprawnie na rynku globalnym. Christie’s, po ubiegłorocznej kwietniowej świetnej aukcji sztuki komiksu, postanowił powalczyć o zasobne portfele amerykanów – stąd przed marcową aukcją zorganizował ekspozycję swoich prac w oddziale na Rockefeller Plaza w Nowym Jorku. A oferta doprawdy interesująca – bite 440 stron katalogu, 446 obiektów; jest to z pewnością też odpowiedź na zeszłoroczny manewr Arctucial, który dzięki szerszej ofercie skradł Christie’s rekord całego obrotu uzyskanego podczas jednej aukcji.

Nim przejdę do oferty warto zauważyć, że duże podmioty na rynku globalnym poznały już smak dobrej współpracy z profesjonalistami znającymi się na rynku plansz komiksowych. W skład Artcurial wchodzi dom aukcyjny Tajan, który już od początku lat 2000 specjalizował się w obrocie tego rodzaju asortymentem; dom Christie’s przygotowanie swojej oferty powierzył Danielowi Maghenowi, posiadającemu jedną z lepszych paryskich galerii sztuki komiksu; a pomimo faktu, że amerykański Heritage posiadał w swoich szeregach już od dawna wyspecjalizowany zespół, w ubiegłym roku zdecydował się na zakup i włączenie w swoje szeregi małżeństwa Joe i Nadii Mannarino, reprezentujących jedną z bardziej znaczących internetowych platformach aukcyjnych na rynku plansz komiksowych w USA.
Wróćmy jednak do Christie’s – co tym razem przygotował Daniel Maghen?

Dzisiejsza aukcja od razu zaczyna się mocnym akcentem, na pierwszy licytowany obiekt wybrano planszę Uderzo do komiksu „Asterix” (estymacja: 150-200 tys. euro). Dalej – podobnie jak w eszłym tygodniu w Sotheby’s – znajdziemy m.in.: wyjątkowej urody prace malarskie Enki Bilala (20-50 tys. euro za pełne plansze); kilkanaście prac włoskiego mistrza komiksu erotycznego Milo Manary. Dla miłośników erotyki i aktów przygotowano też prace Paulo Sierpieri, znanego głównie jako ojca komiksowej femme fatale, Druny, stanowiącej jedną z ważniejszych postaci komiksu drukowanego na łamach kultowego magazynu „Heavy Metal” (4-8 tys. euro). Jedna, szkicowa praca Hugo Pratta (6-8 tys. euro); dwa komplety rysunków Morrisa z postacią Lucky Luke (7-9 tys. euro za komplet). Plansze wydanych także u nas komiksów: „W poszukiwaniu ptaka czasu”, autorstwa Regisa Loisela (12-14 tys. euro) oraz bodajże pierwszy raz w ofercie aukcyjnej, kolorową planszę duetu Alessandro Barbucci, Barbara Canepa do fantastycznego i trochę cukierkowatego w odbiorze „Sky-Doll” (3,5-4,5 tys. euro); prace autorstwa Matthieu Lauffraya do serii „Long John Silver” – zarówno rysunki plansz, jak i kolorowy projekt okładki pierwszego tomu (w zależności od rodzaju pracy ceny wahają się od 4 tys. euro za pojedynczą planszę do 40 tys. euro górnej estymacji malowanej okładki). Spora oferta prac Moebiusa – do czego już nas zdążyły przyzwyczaić francuskie domy aukcyjne – ale, wzorem aukcji w Sotheby’s, mamy tu zarówno rysunki i prace malarskie do komiksu „Blueberry”(12-22 tys. euro), jak i bogatą paletę prac do jego komiksów fantastycznych, bardziej znaczących ze względu na jego na jego rozpoznawalny styl, na przykład prac do „Feralnego majora” (9-10 tys. euro). W końcu znajdziemy też tu malarskie Luisa Royo, znanego u nas z łam magazynu „Fantastyka”, gdzie często przedrukowywano jego prace w ramach okładek (10-16 tys. euro), czy kolorowe plansze do komiksu opowiadającego perypetie kota-detektywa „Blacksad”, Hiszpana Juanjo Guarnido (12-14 tys. euro za planszę i 40-50 tys. euro za wielkoformatową akwarelę).

W ofercie Christie’s i tym razem nie zabrakło prac Grzegorza Rosińskiego. Mamy tutaj i pracę do jedynego w swoim rodzaju „Szninkla” (9-10 tys. euro); cztery plansze rysunkiem tuszem do niezwykle poczytanej serii „Thorgal” (8-10 tys. euro każda); w końcu malowaną pracę do komiksu „Zemsta hrabiego Skarbka” (10-12 tys. euro). Osobiście trzymam kciuki!

Grzegorz Rosinski / Picasso, Christie's.

Drugim polskim akcentem jest praca mieszkającej we Francji Agaty Kawy – ręcznie malowany drewniany parawan z ilustracją do jednego z poematów Charlesa Baudelaire’a (10-12 tys. euro). W zeszłym roku w kwietniu inny parawan, będący tryptykiem również inspirowany wierszem Baudelaire’a, został sprzedany na aukcji za 15 tys. euro.

Francuzi przyzwyczaili już nas do tego, że szeroką ofertę twórców frankofońskich uzupełniają godnie prace przedstawicieli amerykańskiego komiksu. I tak też jest w obecnej marcowej propozycji: Will Eisner z projektem okładki do „The Spirit” z Kitchen Pres z 1987 r. (4,5-5 tys. euro), Charles Burns z projektem okładki przygotowanej do „Zero Zero 8” (4-5 tys. euro – nota bene w zeszłym tygodniu jego praca sprzedała się za 12,5 tys. euro przy górnej estymacji 8,5 tys.), Charles M. Schulz z kultowymi Fistaszkami (45-55 tys. euro), Król Komiksu Jack Kirby z planszą z 1970 r. roku do komiksu ze świata Marvel, „Fantastyczna Czwórka” (6-7 tys. euro).

Oferta tak bogata, że nie sposób wszystkich wymienić, nie wspomniawszy o omówieniu.

A w przyszłym tygodniu – wyniki aukcji w Christie’s oraz aukcja specjalna, poświęcona pracom Herge do bijącego rekordy Tintina.

Aukcja sztuki komiksu w Sotheby’s (7 marca 2015)

Poniższy tekst został napisany dla dziennika giełdy „Parkiet”, gdzie ukazał się w wydaniu z 7-8 marca 2015 r. pt.. „Spider-man, Rosiński i inni„.

***

Niedawno znajomy kolekcjoner sztuki komiksu (tj. oryginalnych rysunków tworzonych na potrzeby druku komiksu), a jednocześnie współwłaściciel jednego z funduszy inwestycyjnych powiedział mi, że wszędzie u swoich klientów widzi serigrafie Dalego i Picassa, w rezultacie czego czuje się trochę jak w Ikei w wersji Premium. Dopiero gdy zamyka się ze swoimi pracami – szkicem Rosińskiego do komiksu „Western”, rysunkami Janusza Christy z Kajkiem i Kokoszem, a ostatnio także pracami do serii „Superman” czuje, że obcuje z czymś wyjątkowym.

W zeszłym tygodniu brałem udział w internetowej licytacji w jednym z amerykańskich domów aukcyjnych specjalizującym się w sprzedaży oryginalnych prac komiksowych – okładek i plansz rysowanych dla takich wydawnictw jak Marvel czy DC Comics. Licytowałem dla wspomnianego znajomego kolekcjonera projekt okładki do jednego z zeszytów „Superman” z 1984 roku. Tego wieczoru największym zainteresowaniem cieszyła się okładka do „Amazing Spider-man #238” narysowana przez klasyka amerykańskiego komiksu, Johna Romite Jr. Okładka sprzedała się za równo 100 tys. dolarów. Kwotę, której mógłby pozazdrościć w naszym kraju niejeden dom aukcyjny obracający klasyczną sztuką dawną i współczesną.

Okładka do Amazing Spider-man oraz praca Hugo Pratta z okładki katalogu Sotheby's.

Mniej więcej w tym samym czasie, w jednym z polskich domów aukcyjnych, padły kolejne rekordy za prace polskich artystów z drugiej połowy XX wieku: Barok Juliana Stańczaka sprzedał się za 250 tys. zł (290 500 zł z opłatą aukcyjną), Relief nr 11 z 1969 r. Henryka Stażewskiego za 230 tys. zł, a Murzynka na plaży Jerzego Nowosielskiego w cenie 210 tys. zł. Powyżej 100 tysięcy złotych sprzedały się też prace Jana Lebensteina, Leona Tarasewicza czy Tadeusza Kantora. Żadna z nich jednak nie osiągnęła progu kwoty jaką nabywca zapłacił za wspomnianą okładkę z postacią Spider-mana. Dodam, że w standardowej kwartalnej aukcji internetowej, wcale nie pierwszoligowego amerykańskiego domu aukcyjnego. Zresztą ta zmiana w wycenach prac artystów komiksowych coraz częściej dotyka też wydarzeń ze świata sztuki klasycznej – po zakończeniu targów Brafa (Brussels Antiques and Fine Art Fair) Le Monde i inne czołowe media pisały głównie o rekordowej sprzedaży projektu okładki autorstwa Herge do „Tintin. L’étoile mystérieuse” (polskie wydanie: Tintin. Tajemnicza gwiazda) za kwotę 2,5 mln Euro.

Gdy piszę ten artykuł, leżą przede mną trzy katalogi dwóch najważniejszych europejskich domów aukcyjnych – Christie’s oraz Sotheby’s. Wszystkie z ofertą oryginalnych prac komiksowych, aukcji zaplanowanych na bieżący miesiąc. Znaleźć tu można zarówno prace wybitne pod względem historycznym i kulturotwórczym, jak i mniej wyszukane, głównie klasyków frankofońskiego komiksu. Komiksu, który w Belgii, we Francji czy w Stanach Zjednoczonych uchodzi za skarb narodowy, a który za sprawą gier komputerowych, filmów oraz produktów licencjonowanych już dawno wyszedł poza ramy czytadła dla nastolatków. Wróćmy jednak do samej oferty. Dziś pora przyglądnąć się tej z Sotheby’s.

Na dzisiejszej aukcji w Sotheby’s

Blisko 300 obiektów – tyle Sotheby’s zdecydował się wystawić w swojej pierwszej w tym roku aukcji sztuki komiksu. Pośród prac europejskich uznanych twórców znajdziemy m.in.: szkic ołówkiem wybitnego Enki Bilala (estymacja 12-15 tys. euro) oraz jego pracę malarską do „Mon Oncle D’Ameriqua” (65-75 tys. euro); kilka plansz absolutnie wybitnego Moebiusa, m.in. do komiksu „Blueberry” (12-15 tys. euro); akwarelę i pastel mistrza włoskiego erotycznego komiksu Milo Manary (4-8 tys. euro); prace aktualnie tworzącego dla wydawnictwa Marvel Simona Bianchi – do „Thora” oraz okładkę do „Kapitana Ameryki”, postaci która w przyszłym roku będzie obchodziła swoje 75-lecie, symbolu patriotyzmu walczącego z wrogami Stanów Zjednoczonych, stworzonego przez Jacka Kirby’ego (zwanego Królem Komiksu) i Joe Simona.

Wystawione na aukcji prace: Enki Bilala i Charlesa Burnsa.

Z prac amerykańskich wrażenie robią rysunki do komiksów z wytwórni Walt Disney Company, chociażby Carla Barska do Uncle Scrooge (wujek Sknerus; estymacja 15-20 tys. euro), Floyda Gottfredsona rysunek z 1936 roku z klasyczną Myszką Miki (18-22 tys. euro) czy pasek komiksowy Ala Talafierro z 1940 roku z postaciami Kaczora Donalda i jego dziewczyną Daisy (3,5-4,5 tys. euro). Paski komiksowe tworzone były z myślą o druku w formie komiksu prasowego.

Nie dziwi też obecność Roberta Crumba, cenionego także w środowiskach tradycyjnej sztuki. Za nie koneser sztuki komiksu będzie musiał zapłacić odpowiednio – od 6 tys. euro za rysunek do z historii opublikowanej w „Big Ess Comics #1” (1991 r.) i od 12 tys. euro za planszę z przygodami Kota Fritza. W końcu są tu i prace Franka Millera, znanego nawet osobom nie czytającym komiksy, chociażby z adaptacji filmowej z „Sin City” i z mrocznych przygód z Batmanem.

Na szczególną uwagę zasługuje z pewnością rysunek Charlesa Burnsa, którego prace w obrocie należą do wyjątkowej rzadkości. Praca autora „Black Hole” otrzymała bardzo przyzwoitą wycenę na poziomie 6-7,5 tys. euro. Plansza do „Krazy Kat” George’a Herrimana – 12-14 tys. euro.

Na osobny akapit zasługuje praca malarska, projekt okładki do „Thorgala. Władca gór”, mieszkającego od lat w Szwajcarii Grzegorza Rosińskiego (estymacja 30-35 tys. euro). Aktualnie w Centrum Komiksu w Brukseli trwa wystawa jego prac z polskiego okresu (z magazynu „Relax”, „Żbików”), a wybrane można też oglądać w amerykańskim oddziale Christie’s na Rockefeller Plaza w Nowym Jorku.

Prace z oferty aukcyjnej: oryginalna okładka Grzegorza Rosińskiego do "Thorgal. Władca gór" oraz praca autorstwa Guido Crepax.

Perłami aukcji z pewnością będą: piękny, erotyczny w tematyce splash (plansza z kadrem pełnostronicowym) Guido Crepaxa; komplet plansz do „The Spirit” Willa Eisnera, uważanego powszechnie za popularyzatora gatunku graphic novel, na którego cześć funkcjonuje nagroda jego imienia stanowiąca odpowiednik filmowego Oskara; prace Herge, do którego należą wszystkie ważniejsze europejskie rekordy cenowe – tu m.in. dwie do „Tintin” (150-270 tys. euro); plansza Alebrta Uderzo do komiksu z przygodami dzielnych galów, czyli Asterixa i Obelixa (145-155 tys. euro); praca do onirycznego „Little Nemo” Winsora McCaya (42-48 tys. euro) oraz projekt okładki do „Corto Maltese. Les Celtiques” Hugo Pratta (220-24- tys. euro), na której rekordową sprzedaż z pewnością liczy Sotheby’s umieszczając jej wizerunek na okładce katalogu. Fanom superbohaterów polecam przyjrzeć się serii okładek Terry’ego Dodsona do „X-Men. Secret Invasion” – cztery pełne plansze okładek, tworzące w zestawieniu jedną scenę to nie lada gratka.

***

Skoro tekst pojawia się już po aukcji, gwoli krótkiego podsumowania: aukcja w Sotheby’s zakończyła się całkowitym wynikiem w wysokości 3,821,947 euro, a okładka Grzegorza Rosińskiego została wylicytowana na kwotę 56 250 Euro (przy dzisiejszym kursie 232 312,50 zł).

Podsumowanie znalazło się w serwisie ArtNews.

Zaś autor blogu originalmente.it, wykonał dodatkową pracę analityczną zestawiając wyniki w zgrabnych wykresach (link).

Aukcja sztuki komiksu w Sotheby's.

Aukcja sztuki komiksu w Sotheby's.